Sobota, 24 czerwca 2017

Podziel się:

Wiktorii marzenie o bieganiu

2013-01-30 08:21:46 (ost. akt: 2013-01-30 08:22:10)
Wiktoria Ciborowska

Wiktoria Ciborowska

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne



W domu Wiktorii królują zwierzaki. Dziewczynka uwielbia się z nimi bawić, ale zwierzęta pomagają jej też w rehabilitacji. Dzięki nim, wytrwałości i pomocy Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” szansę na realizację ma największe marzenie Wiktorii — samodzielnie pobiec przed siebie.



Polub nas na Facebooku:
Wiktoria urodziła się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Teraz ma sześć lat i jest drobną, szczuplutką dziewczynką, która ma jedno wielkie marzenie — biegać. Ale do tego długa droga...


— Pomimo swojej choroby jest bardzo inteligentną, fajną dziewczynką i zasługuje na to, by z każdym dniem było jej coraz łatwiej — mówi Iwona Kowalewska, mama Wiktorii. — Rehabilitujemy się w szpitalu dziecięcym, staramy się też ćwiczyć w domu, ale chcielibyśmy też starać się o prywatną rehabilitację w przedszkolu. Ale to są naprawdę potworne koszty. Na szczęście Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” dofinansowuje nasze turnusy w szpitalu w Ameryce. Dzięki niej mamy też wózek.


Systematyczna praca daje efekty. Wiktoria potrafi już prawie samodzielnie utrzymać główkę, bierze w dłonie przedmioty. Ma też swój sposób na porozumiewanie się ze światem. Mamę nazywa „em”, babcię — „abba”. 
— Czasem potrafi całkiem wyraźnie wypowiedzieć całe słowa, ale siedzi w niej taki mały leniuszek, który ją buntuje — dodaje mama Wiktorii. — Wciąż ma zajęcia z logopedą, chodzi na zajęcia z wczesnego wspomagania. Jestem bardzo zadowolona z pomocy specjalistów, którzy znają Wiktorię, rozumieją jej potrzeby. Cieszy się też z każdego pobytu w przedszkolu w Zespole Placówek Edukacyjnych przy ulicy Turowskiego.
Wiktoria uwielbia też zabawy ze swoimi domowymi zwierzakami — kotem Miaukiem i małym pieskiem bolończykiem — Jamajką Pucią. W przedszkolu z niecierpliwością oczekuje zawsze zajęć z dogoterapii.
Tylko dzięki systematycznym ćwiczeniom dziewczynka ma szansę samodzielnie zacząć siedzieć.
— Teraz w domu ma chodzik, dzięki któremu może samodzielnie dotrzeć do każdego zakątka mieszkania — opowiada mama Wiktorii. — Marzę, by zaczęła mówić, mogła komunikować się ze światem. Bardzo chce być samodzielna, a ja chcę jej pomóc, spełnić to marzenie.

Kajot
Polub nas na Facebooku: