Poniedziałek, 18 czerwca 2018

Podziel się:

Jest szansa, że Staś będzie słyszał

2014-03-12 09:02:39 (ost. akt: 2014-03-12 09:20:54)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Niespełna roczny Staś Siedlikowski wkrótce dowie się, czy będzie lepiej słyszał. Na razie chłopiec, który ma obustronny niedosłuch nosi wypożyczone aparaty. Rodzice będą musieli jednak kupić własne, które kosztują 12 tys. złotych. W zebraniu pieniędzy będzie pomagała Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”.

Polub nas na Facebooku:
Staś Siedlikowski z Nidzicy ma 10,5 miesiąca. O tym, że słabo słyszy, jego rodzice dowiedzieli się tuż po urodzeniu. Było to możliwe dzięki badaniom przesiewowym, którym poddawane są wszystkie noworodki. Dzięki temu szybko można było rozpocząć rehabilitację i leczenie.

Chłopca czeka drenaż uszu
— Regularnie jeździmy ze Stasiem do Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach pod Warszawą. Synek na obu uszkach ma aparaty — mówi Iwona Siedlikowska, mama Stasia.
Jest nadzieja, że wkrótce słuch chłopca poprawi się na stałe. Za dwa tygodnie czeka go drenaż uszu. Lekarze dają nadzieję na to, że po operacji niedosłuch się zmniejszy.
— Bardzo na to liczymy, ale do tego czasu nie można przewidzieć, jak duża nastąpi poprawa — mówi pani Iwona. Wiadomo, że aparaty i tak będą potrzebne.

Aparaty, które ma Staś, są wypożyczone. Wkrótce rodziców chłopca czeka ogromny wydatek: będą musieli kupić synkowi własne aparaty. Kosztuje to ok. 12 tys. zł.

Sami nie uzbierają takiej kwoty
W zebraniu pieniędzy będzie pomagała Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. Pani Iwona jest jeszcze na urlopie macierzyńskim, w rodzinie pracuje więc tylko jej mąż. Sami nie są w stanie uzbierać takiej kwoty.
Na razie Staś ciągle korzysta z rehabilitacji. Spotyka się z logopedą, surdologopedą i psychologiem.
— Są one niezbędne, żeby nasz synek dobrze się rozwijał — dodaje Iwona Siedlikowska.

Mimo niedosłuchu Staś rozwija się świetnie. Potrafi już chodzić, trzymając się szafek czy stołu. Bardzo chętnie słucha czytanych przez rodziców bajek. I jak każde dziecko w jego wieku lubi bawić się wszystkim, nie tylko tym, co jest zabawką.

Małgorzata Kundzicz

Podobnych historii jest ponad 240, bo tylu jest podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Każde z nich potrzebuje pomocy i każdemu możesz pomóc. Aby to zrobić, wystarczy wpłacić pieniądze na konto fundacji. Można też przekazać 1 proc. podatku, wpisując w odpowiednią rubrykę formularza podatkowego numer KRS 0000148747.
Polub nas na Facebooku: