Piątek, 24 listopada 2017

Podziel się:

To dobrze, że jest taka fundacja

2014-09-01 11:20:28 (ost. akt: 2014-10-10 15:35:07)

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Jak dużym wydatkiem jest zakup szkolnej wyprawki, najlepiej wiedzą rodzice dzieci w wieku szkolnym. Dzięki wspólnej inicjatywie Fundacji "Przyszłość dla dzieci" i radnych z powiatu szczycieńskiego udało się odciążyć wielu z nich. To już druga edycja akcji "Moja szkolna wyprawka".

Polub nas na Facebooku:
— Wszystko zaczęło się rok temu, kiedy radni powiatu szczycieńskiego Rafał Kiersikowski, Tomasz Łachacz, Arkadiusz Myślak, Waldemar Zimny i Robert Siudak postanowili odkładać co miesiąc pieniądze ze swoich diet i następnie przekazać je na zakup wyprawek dla dzieci z ich powiatu — opowiada Iwona Żochowska, dyrektor zarządzający Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Do akcji włączyła się fundacja, założona przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej”. Kupiono wówczas 30 wyprawek, które trafiły do podopiecznych fundacji oraz dzieci z powiatu szczycieńskiego. Tym razem udało się wesprzeć jeszcze więcej dzieci.

— Dla dzieci z klas I-III, które najbardziej potrzebują pomocy, mamy 40 kompletnych wyprawek! Dodatkowo firma Paxer ufundowała 12 kolejnych — mówi Iwona Żochowska. Przekazanie wyprawek podopiecznym fundacji odbyło się w ubiegły piątek. Dzięki temu nowy rok szkolny zaczynają dobrze wyposażeni w rzeczy niezbędne.

Plecak, piórnik, kredki, zeszyty, bloki, farby, plastelina — to wszystko zawierały wyprawki przekazane dzieciom. Koszt zakupu jednej sięga nawet kilkuset złotych. A niestety, nie wszystkie rodziny otrzymują na nie dofinansowanie.


— Zdarza się, że rodzina przekracza wymagany przez pomoc społeczną dochód zaledwie o kilka złotych! Rodzice muszą dokonywać wtedy niezwykle trudnych wyborów. Decydować o tym, czy kupić np. plecak czy nowe buty. Cieszę się, że ponownie mogliśmy ich wesprzeć — wyjaśnia pani Iwona Żochowska.

Z prezentów najbardziej ucieszyły się oczywiście dzieci, podopieczni fundacji. 8-letni Paweł, syn Jolanty Nagrabskiej, od razu założył na siebie plecak. — Super jest! I jak wyglądam? — dopytywał mamy. Pani Jolanta otrzymała od fundacji jeszcze dwie wyprawki, dla swoich córek. — Na pewno bardzo się ucieszą. Mam troje dzieci, w tym dwójka jest niepełnosprawna. Wszystkie są w wieku szkolnym. Na same podręczniki dla nich wydaliśmy 1500 złotych... Dla nas to bardzo duże pieniądze — mówiJolanta Nagrabska.

Również pan Zbigniew Łuczyc, którego 8-letni syn Kuba jest autystą, mocno odczuł początek roku szkolnego. — Mamy dwoje dzieci, Julka ma 6 lat i też idzie teraz do szkoły. Pracuję tylko ja, żona opiekuje się synkiem. Dobrze, że jest taka fundacja, która nam pomaga. To naprawdę dobrze — przyznaje pan Zbigniew.

Ta radość dzieci i ich rodziców przekonuje organizatorów, że akcja jest słuszna. I, jak mówią, liczą na to, że przyłączy się do niej jeszcze więcej osób. — Może radni z innych powiatów? Zachęcamy, żeby organizować takie akcje u siebie. Dla dzieci to znaczy naprawdę wiele — namawia Iwona Żochowska.

nr



Polub nas na Facebooku: