Poniedziałek, 25 września 2017

Podziel się:

To była zabawa i nauka w jednym

2014-09-08 09:45:25 (ost. akt: 2014-10-10 15:23:59)

Autor zdjęcia: Archiwum fundacji

Dlaczego warto bawić się klockami? Bo uczą kreatywności, zdolności manualnych, a nawet postaw matematyki i fizyki. Przekonali się o tym podopieczni Fundacji ,,Przyszłość dla Dzieci", którzy wzięli udział w warsztatach konstrukcyjnych.

Polub nas na Facebooku:
— Warsztaty były świetną zabawą i dobrym pomysłem na spędzenie wolnego czasu, a także okazją do spotkania z koleżankami i kolegami — uważa Iwona Żochowska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Warsztaty odbyły się w sobotę (6 września) w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niesłyszących w Olsztynie, a poprowadziła je Alicja Piórko, właścicielka firmy Bawi-uczki. — Spotkaliśmy się po to, żeby pobawić się klockami. Często nie doceniamy klocków, które są doskonałymi narzędziami do nauki. No i przede wszystkich ich wspólne układanie to świetna zabawa dla całej rodziny. Nazwa Bawi-uczki to połączenie słów: bawimy się i uczymy — opowiada właścicielka firmy.

Czego dokładnie możemy się nauczyć dzięki klockom? — Wspólne układanie klocków, to nie tylko przyjemność dla dziecka, ale też dla rodziców. Tak naprawdę to dzięki nim wszyscy uczymy się jak razem spędzać czas — odpowiada Alicja Piórko. Z bardziej praktycznych umiejętności, właścicielka firmy wymienia rozwój kreatywności, zdolności manualnych, wyobraźni przestrzennej... — współdziałania w grupie i nauka podstawowych zasad matematyki i fizyki. Długo można wymieniać czego uczą klocki — dodaje Alicja Piórko.

Oczywiście z warsztatów najbardziej zadowoleni są podopieczni fundacji. — Córka naprawdę świetnie się bawiła podczas układania klocków. W domu również bawi się klockami, ale te które dostaliśmy na warsztatach są trochę inne, bardziej techniczne. Były też klocki nietypowe, magnetyczne, które szczególnie spodobały się Martynce — opowiada ojciec Martyny Lubowiedzkiej, który oczywiście pomagał córce w budowaniu skomplikowanych konstrukcji. — Na przykład złożyliśmy wspólnie samolot. To nie było wcale proste, więc chyba mamy powód do dumy — śmieje się ojciec Martynki.

nr



Polub nas na Facebooku: