Czwartek, 20 lipca 2017

Podziel się:

Szymon wygrał pierwszą bitwę o życie

2014-09-17 08:00:00 (ost. akt: 2014-10-03 11:42:50)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

— To dzięki waszemu wsparciu i modlitwie dobrych ludzi. Dziękuję! — mówi wzruszona Aldona Matwiejuk, mama chorego na serce Szymona. 27 sierpnia w Niemczech przeszedł kosztowną i skomplikowaną operację. Teraz czeka go druga, równie kosztowna.

Polub nas na Facebooku:
O wadzie serca nienarodzonego jeszcze wtedy synka Aldona Matwiejuk z Łukty dowiedziała się pod koniec ósmego miesiąca ciąży, w 2009 r. Diagnozy lekarzy specjalistów były wyrokiem: syn nie przeżyje porodu. Pragnienie życia okazało się jednak silniejsze. Chłopiec wbrew opiniom lekarzy przeżył.

Kolejne lata rodzice Szymona spędzili na walce o życie i zdrowie synka. Lista schorzeń, które wykryto w jego sercu jest przerażająca: całkowity kanał przedsionkowo-komorowy, niedomykalność wspólnej zastawki, powiększona prawa komora, odejście obu naczyń tętniczych z prawej komory serca, łuk aorty prawostronny, tetralogia Fallota, odaortalne krążenie oboczne i wiele innych. Myśleli, że żaden lekarz nie jest w stanie im pomóc, aż poznali prof. Edwarda Malca, kardiochirurga z kliniki Munster.

Wtedy musieli podjąć kolejną walkę: o pieniądze na pierwszy etap operacji — aż 37 tys. euro. Było już bardzo źle. Serce Szymona było coraz słabsze. Ponownie wygrali. Wspólnymi siłami uzbierali pieniądze. 27 sierpnia Szymon przeszedł operację i jest już w domu!

Operacja rozpoczęła się około godz. 9. I trwała ponad cztery godziny. - Podczas operacji modliliśmy się, baliśmy, trzymaliśmy kciuki... To były trudne chwile. Kiedy profesor powiedział, że jest zadowolony z przebiegu operacji, mało nie zemdlałam — wspomina Aldona Matwiejuk.

Dziecko dobrze oddychało i szybko zostało rozintubowane. Otrzymał wiele leków przeciwbólowych i 10 kroplówek z silnymi lekami. Z każdym dniem było coraz lepiej. Po kilku dniach chłopiec potrafił już sam siedzieć i stać. A dwa tygodnie po operacji został wypisany ze szpitala. 10 września Szymon z rodzicami i starszym bratem był już w domu. Czuje się dobrze. Jednak w poniedziałek podczas echa serca okazało się, że w jego opłucnej zebrały się płyny.

W zbiórkę funduszy na operację 5-latka zaangażowało się wiele osób. Rodzice założyli mu fanpage, organizowali zbiórki i charytatywne wydarzenia. Specjalną akcję przygotowała również Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, której Szymon jest podopiecznym.

Jej przedstawiciele 10 maja wspólnymi siłami, w sztafecie przebiegli warszawski maraton, dedykując go właśnie Szymonowi. Dzięki wsparciu wielu ludzi chłopiec dostał szansę na życie. Teraz zależy już tylko od nas wszystkich, czy uda mu się ją wykorzystać. Przed nim bowiem drugi etap operacji, który kosztuje również 37 tys. euro. Operacja musi się odbyć w ciągu roku.

Dla Szymona ważna jest każda, nawet najdrobniejsza kwota. Już raz udało się zebrać ogromną sumę. Czy teraz może być inaczej? Swoje wsparcie o życie chłopca można przekazać wpłacając pieniądze na numer konta: 21 1240 1590 1111 0010 2531 7517 z dopiskiem Szymon Matwiejuk.


nr
Polub nas na Facebooku: