Sobota, 25 listopada 2017

Podziel się:

Wielkie choroby małej dziewczynki

2014-11-18 10:31:35 (ost. akt: 2014-11-19 09:23:05)

Eliza Gójska właśnie skończyła sześć lat. Była uroczystość, był tort i chwilowy oddech od kłopotów. Chociaż jest tak mała, już wiadomo, że leki dziewczynka będzie brała do końca życia.

Polub nas na Facebooku:
Dziewczynka urodziła się z zarośniętym przewodem żółciowym. Trafiła do Centrum Zdrowia Dziecka i tam leczy się do dzisiaj. Niemal co miesiąc musiała być w szpitalu, tak często i poważnie chorowała.

Miała półtora roku, kiedy przeszła przeszczep wątroby. I chociaż była taka konieczność, wcale nie było oczywiste, że do operacji w ogóle dojdzie.
— Nie mogliśmy znaleźć dla niej dawcy. Nikt z rodziny nie mógł być dawcą. W końcu lekarze zdecydowali się pobrać cześć mojej wątroby, chociaż między nami była niezgodność — opowiada Krystyna Gójska, mama Elizy. Przeszczep odbył się w CZD. Już po miesiącu był pierwszy odrzut. Na szczęście, lekarze opanowali sytuację. Od tego czasu Eliza z mamą regularnie jeżdżą na kontrole do Warszawy. Dziecko codziennie musi przyjmować leki zapobiegające odrzutowi. A także leki na poszerzenie dróg żółciowych.
Na tym jednak nie kończą się zdrowotne problemy sześciolatki. Choruje niemal non stop. Jak mówią lekarze, jedną z przyczyn słabej odporności dziecka jest też przerośnięty trzeci migdał. Trzeba go usunąć, ale to nie jest — wbrew pozorom — takie łatwe. Bardzo długie są kolejki do zabiegu. Poza tym przed operacją dziecku trzeba usunąć kilka zepsutych zębów.
— Migdałki można operować tylko wtedy kiedy dziecko jest zdrowe. A tego nie da się zaplanować. Ale ja zrobię wszystko dla mojego dziecka: jak będzie trzeba to pójdę żebrać pod kościół i znajdę pieniądze na prywatną operację — podkreśla pani Krystyna.
Mama samotnie wychowuje Elizę. Dziewczynka chodzi do przedszkola, chociaż częściej jest w domu niż bawi się z innymi dziećmi. To, oczywiście, także z powodu chorób.
Krystyny Gójskiej nie stać na to, żeby samodzielnie opłacać wszystkie rachunki związane z utrzymaniem Elizy. Same leki kosztują ją ok. 300 zł miesięcznie. Do tego regularne, bardzo częste wyjazdy do Warszawy do Centrum Zdrowia Dziecka. Eliza jest podopieczną Fundacji "Przyszłość dla Dzieci" — fundacja opłaca część kosztów związanych z leczeniem dziecka. Dzięki temu jej mamie jest lżej i może skupić się na przywracaniu zdrowia swojej córeczce.

W pracy, w domu, na poczcie. Wszędzie można zrobić przelew na konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Choćby na drobną kwotę. Jeśli wpłat będzie dużo, poprawi się sytuacja wielu dzieci, które są Podopiecznymi fundacji. Pieniądze można wpłacać na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Polub nas na Facebooku: