środa, 16 sierpnia 2017

Podziel się:

Rowerem do Hiszpanii, by pomóc Arkowi

2015-03-18 08:44:52 (ost. akt: 2015-05-15 08:29:29)
Przed Mariuszem Pachlą 3000 kilometrów, które w drodze do Hiszpanii pokona na rowerze.

Przed Mariuszem Pachlą 3000 kilometrów, które w drodze do Hiszpanii pokona na rowerze.

Autor zdjęcia: Archiwum Prywatne

Mariusz Pachla, 33-letni kolarz z Bartąga, 15 maja wyrusza w rowerową podróż do Hiszpanii. Wyprawę dedykuje Arkowi, synowi kolegi, który choruje na dystrofię mięśniową.

Polub nas na Facebooku:
Arek Bartnik ma niespełna trzy lata. Od urodzenia choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. To choroba uwarunkowana genetycznie, nieuleczalna, powodująca nieodwracalny i postępujący zanik mięśni.

— Chcę pomóc Arkowi, bo wiem, że wymaga kosztownej rehabilitacji. Jeśli mogę to zrobić, jednocześnie robiąc coś dla siebie, to myślę że wręcz powinienem — uważa Mariusz Pachla. — A ta wyprawa będzie także dla mnie okazją do sprawdzenia samego siebie i pokonania własnych słabości. Chcę liczyć tylko na siebie i swoją wytrzymałość, dlatego będzie to samotna podróż.

Mariusz zaczął pomagać Arkowi już w ubiegłym roku. — To syn mojego kolegi z podstawówki. Wiedziałem, że potrzebuje pomocy i wsparcia finansowego. W tamtym roku oddałem na jego rzecz tylko procent swojego podatku z PIT, teraz jednak chcę zrobić więcej. Przed wyjazdem w podróż rozpocznę w internecie zbiórkę na rehabilitację dla Arka. Zależy mi na zebraniu dużej sumy pieniędzy w czasie trwania mojej wyprawy — podkreśla. — Uważam, że taka nietypowa wyprawa z pewnością zwróci uwagę ludzi na Arka.

Celem podróży Mariusza jest Santiago de Compostela w Hiszpanii. Dlaczego właśnie tam? — Bo marzę o podróży tam od czasu przeczytania „Pielgrzyma” Paolo Coehlo. Bardzo chcę zobaczyć to miejsce na własne oczy — wyjaśnia Mariusz. — Dystans, który mam pokonać, to około 3000 kilometrów. Na pewno dam radę, zwłaszcza że na rowerze hobbystycznie jeżdżę już od 20 lat — zapewnia. — Wyjeżdżam 15 maja, na miejsce chcę dotrzeć maksymalnie 25 czerwca. Taki dystans można pokonać oczywiście w 30 dni, jednak ja daję sobie trochę zapasu. Każdego dnia chcę przejechać około 100 kilometrów.
Mariusz już ustala szczegóły podróży, ale przede wszystkim myśli o Arku i o tym, że robi to dla niego. Dlatego nie zniechęcają go głosy niektórych osób, które podpowiadają „weź się jeszcze nad tym zastanów”. — Nie ma się nad czym zastanawiać. Zrobię coś dla siebie, sprawdzę się, pomogę choremu chłopcu. Naprawdę nie mam cienia wątpliwości, że właśnie to chcę zrobić — zapewnia Mariusz.

— Pomagać można na wiele sposobów. Jedni decydują się na wyjazd, drudzy podejmują inne działania. Nieważna jest ich skala, ale to, że chcemy pomagać i możemy to robić — mówi Iwona Żochowska z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, założonej przez wydawcę "Gazety Olsztyńskiej". — Między innymi wyruszając w podróż rowerem do Hiszpanii. To wspaniale, że przy okazji realizacji swojego życiowego marzenia pan Mariusz niesie pomoc innym. Dzieci pod opieką fundacji nie mogą sobie pozwolić na taki wyjazd, ale to, że ktoś podejmuje dla nich takie działania, jest świetne — podkreśla.

Ewelina Zdancewicz
Wyprawa Mariusza Pachla dopiero przed nim, ale pomóc Arkowi można już dziś, wpłacając pieniądze na numer konta Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887 z dopiskiem „Arkadiusz Bartnik”.




http://www.siepomaga.pl/r/roweremdohiszpanii

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: