Niedziela, 25 czerwca 2017

Podziel się:

Mały Dawid liczy na 1% podatku

2015-03-24 08:37:53 (ost. akt: 2015-03-24 09:03:36)
 Fot. archiwum prywatne   Dawid Szatkowski dzięki aparatom słuchowym nie tylko słyszy, ale też lepiej się rozwija

Fot. archiwum prywatne Dawid Szatkowski dzięki aparatom słuchowym nie tylko słyszy, ale też lepiej się rozwija

Pieniądze z jednego procenta to dla tej rodziny nadzieja na nowy aparat dla dziecka. Sześcioletni Dawid z aparatami słuchowymi żyje, odkąd skończył rok.

Polub nas na Facebooku:
Urszula Szatkowska z Bartoszyc liczy na wsparcie finansowe. To chce jej zapewnić Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” (jaj założycielem jest wydawca„ Gazety Olsztyńskiej”). Żeby wywiązać się z tego zobowiązania, zachęca wszystkich do przekazywania na pomoc chorym dzieciom jednego procenta naszych podatków.
Jest wśród nich m.in. Dawid Szatkowski, syn pani Urszuli. Dzięki aparatom słuchowym nie tylko słyszy, ale też lepiej się rozwija. Już mówi, składa proste zdania. Nawet dodaje i odejmuje.
— A we wrześniu powinien pójść do pierwszej klasy. Staramy się jednak o odroczenie. Myślę, że w ciągu tego roku synek będzie już gotowy do nauki w szkole — uważa Urszula Szatkowska.
Dawid codziennie z mamą jest w szkole, bo odbiera swoją starszą siostrę. Bardzo mu się tam zresztą podoba. Chce mieć własny plecak, piórnik ze Spidermanem. Już nawet planuje, do jakiego pudełka rodzice będą mu pakowali drugie śniadanie.
— Na razie się cieszy, ale myślę, że rok jest mu jeszcze potrzebny. Wolałabym, żeby poszedł do szkoły jako siedmiolatek — dodaje pani Urszula.
Zwłaszcza że w przedszkolu, do którego chłopiec też chodzi chętnie, ma przeróżne zajęcia, które— jak zdradza nam mama — bardzo lubi. Są to m.in. spotkania z logopedą i surdologopedą. Logopeda przychodzi też do domu. Za te wizyty rodzice muszą niestety zapłacić.
— Ćwiczymy wtedy takie słowa jak dżentelman, drożdżówka. Dawidowi bardzo się to podoba — zapewnia jego mama. — Gdyby nie te ćwiczenia, Dawid pewnie nie byłby na takim etapie rozwoju, na jakim jest teraz.
Rodzice mocno angażują się w ćwiczenia. Ale to kosztuje. Także aparaty słuchowe kosztują, i to bardzo dużo. Za te, które Dawid nosi, trzeba było zapłacić 16 200 zł. — Za rok aparaty trzeba będzie wymienić. Już wiadomo, że cena wzrosła. Tym razem do zapłaty będzie 20 000 zł — wylicza Urszula Szatkowska.
I liczy na pieniądze z jednego procenta, które wszyscy możemy odliczyć w zeznaniu podatkowym.
— Wydatków bieżących też jest dużo. Baterie w aparatach trzeba wymieniać co dwa tygodnie, wkładki co kilka miesięcy. To kosztuje 200 zł. Potrzebne są też tabletki wysuszające i myjące.
— Niedawno aparat się zepsuł. Z dnia na dzień. Był w naprawie w Warszawie i za tę naprawę też musieliśmy zapłacić — dodaje Szatkowska.
W rodzinie pracuje tylko tata Dawida. Chłopiec ma dwoje starszego rodzeństwa (7 i 13 lat).
Iwona Żochowska, dyrektor zarządzający Fundacji P„rzyszłość dla Dzieci”, której podopiecznym jest Dawid Szatkowski, bardzo liczy na pomoc zwłaszcza mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego.
— Większość naszych podopiecznych to dzieci i nastolatki z naszego regionu. Pomagamy im na co dzień, jak tylko możemy. Jeden procent jest okazją do tego, żeby tę pomoc nasilić. Zwłaszcza że pieniędzy nie trzeba wyjmować z kieszeni i wpłacać, tylko po prostu odliczyć je od podatku, wpisując tylko numer KRS 0000148747 — zachęca Iwona Żochowska.

Małgorzata Kundzicz

Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci.
Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Możesz też przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: