Piątek, 21 lipca 2017

Podziel się:

Ważny każdy grosz

2015-03-26 08:13:55 (ost. akt: 2015-03-26 08:24:43)

Kacper miał dwa dni, kiedy przeszedł wylew. Rodzice przeżyli szok, ale otrząsnęli się i teraz szukają dla synka ratunku. Potrzebują pomocy!

Polub nas na Facebooku:
Chłopiec ma teraz dwa lata i cztery miesiące. Niedawno zaczął chodzić. To już dużo, bo rodzice martwili się o to, czy samodzielnie stanie na nogach. Udało się dzięki wytrwałości Kacpra, ale także dzięki determinacji jego rodziców. Robią wszystko, żeby nie zabrakło mu rehabilitacji.
— Synek ma napięcie mięśniowe i niedowład lewej strony. To skutek wylewu — mówi Dorota Tęgowska, mama dziecka.
Chłopiec przeszedł wylew w drugiej dobie po urodzeniu. — Nie wiadomo, dlaczego miał wylew. Lekarze powiedzieli tylko, że tak się czasami zdarza — dodaje pani Dorota.
Rodzina mieszka we wsi kilkanaście kilometrów za Iławą. Regularnie jeździ do Ostródy na zajęcia z wczesnego wspomagania rozwoju. Ma tam nie tylko rehabilitację, ale także ćwiczenia z logopedą i zajęcia z pedagogiem. — To niezbędne. Kacper nadal nie mówi. Podobne zajęcia ma też w Iławie — dodaje Dorota Tęgowska.
Dzięki rehabilitacji Kacper zaczął chodzić. Rodzice nie mają wątpliwości, że bez niej byłoby dużo gorzej. — Już zaczął w zabawie używać lewej rączki. Jeszcze do niedawna w ogóle jej nie używał — mówi mama.
Co tydzień, aby chłopiec mógł ćwiczyć przez godzinę, rodzice muszą wyłożyć 70 złotych. Dużo ćwiczą też w domu, pani Dorota siłą rzeczy musiała się tego nauczyć. Na zajęcia do Ostródy i Iławy też muszą dojeżdżać regularnie. A rehabilitacja kosztuje.
— Te rachunki pomaga nam opłacać Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, do której zgłosiliśmy Kacpra. Bez tej pomocy byłoby nam dużo trudniej — podkreśla pani Dorota.
Podobnie było, kiedy przez cały rok Kacper dwa razy w tygodniu brał udział w ćwiczeniach w szpitalu w Ameryce. Te dojazdy, gdyby nie pomoc fundacji, kompletnie zrujnowałyby Tęgowskich.
— Bardzo liczymy na to, że dzięki pieniądzom z jednego procenta nadal będziemy mogli rozwijać Kacpra. Bez ćwiczeń nie ruszyłby lewą ręką, niewładną po wylewie. To pokazuje, jak te zajęcia są ważne — mówi Dorota Tęgowska.
Sąsiedzi, bliższi i dalsi znajomi Tęgowskich już wiedzą, jak odliczać jeden procent od swego podatku. I robią to. Dzięki temu rodzice Kacpra zebrali w ubiegłym roku około 5 tys. zł na rehabilitację dziecka.
— To naprawdę wielka pomoc. Każde 2,5 zł czy 4 zł ma znaczenie, bo tych wpłat jest przecież więcej — podkreśla Dorota Tegowska.
Iwona Żochowska, dyrektor zarządzający fundacji, przyznaje: — Co roku dostajemy pieniądze, które społeczeństwo odpisuje z podatku, wypełniając swoje zeznania podatkowe. To naprawdę działa tak, że z małych kwot robią się fundusze, dzięki którym możemy realnie pomagać chorym dzieciom. Każdego, kto nie ma nawyku odpisywania podatku dla organizacji pożytku publicznego, zachęcamy, aby zaczął to robić — dodaje Żochowska.

Małgorzata Kundzicz

Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci.
Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Możesz też przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: