Sobota, 27 maja 2017

Podziel się:

Już nie mam siły tego tłumaczyć

2015-04-02 08:45:50 (ost. akt: 2015-04-02 09:34:28)
Fot. archiwum prywatne       Kuba Dąbrowskie ze swoją mamą Agnieszką

Fot. archiwum prywatne Kuba Dąbrowskie ze swoją mamą Agnieszką

Według mamy Kuby nadzieją są ludzie młodzi. Oni potrafią wprost zapytać: chory? Kiedy potwierdzam, nie wnikając w szczegóły, uśmiechają się życzliwie i nie zwracają więcej uwagi. Nie robią problemu.


Polub nas na Facebooku:
Światowy dzień Świadomości Autyzmu został uchwalony już osiem lat temu, ale z tą świadomością do dzisiaj bywa różnie. Świetnie wiedzą o tym rodzice dzieci z autyzmem.
— Nie jest dobrze, a wręcz mam wrażenie, że może i gorzej niż kiedyś — przyznaje Agnieszka Zarzecka, mama 11-letniego Kuby. Mieszkają w Ostrołęce. Kuba jest podopiecznym Fundacji "Przyszłość dla Dzieci".
— Najgorzej jest ze starszymi ludźmi. Nie rozumieją, że nie zawsze zachowanie dziecka musi wynikać ze złego wychowania. Kiedy Kuba płacze czy krzyczy w zatłoczonych miejscach publicznych, bo to się ciągle zdarza, ludzie zwracają mi uwagę: jak pani go wychowała? Albo wprost do Kuby: jaki ty jesteś niegrzeczny — opowiada Zarzecka. Już jej się nie chce każdemu z osobna tłumaczyć, że to wynik autyzmu. Albo Kubę uda jej się wyciszyć i uspokoić, albo wychodzi ze sklepu.
— Nadzieją są ludzie młodzi. Oni potrafią wprost zapytać: chory? Kiedy potwierdzam, nie wnikając w szczegóły, uśmiechają się życzliwie i nie zwracają więcej uwagi — mówi.
Kuba nie lubi tłumów, obcych ludzi. Jeśli idzie w gości, to na nie dłużej niż godzinę, maksymalnie półtorej. Co innego, kiedy goście przychodzą do jego domu. Wtedy nie ma kłopotów z towarzystwem.
Mama Kuby mówi: jest lepiej i to dużo lepiej niż było. To zasługa między innymi mnóstwa zajęć, na które chodzi Kuba. I to od lat.
— Logopeda, terapia sensoryczna, muzykoterapia, spotkania z psychologiem. To zajęcia dodatkowe, na które chodzi poza tymi, które ma w szkole. Bo tych w szkole jest mało, zaledwie godzina w tygodniu — dodaje Zarzecka. Ale za to w szkole Kuba ma rówieśników, z którymi ma niezły kontakt. Nie lubi zabaw z innymi dziećmi. Najlepiej czuje się w towarzystwie, które dobrze zna.
Mama Kuby diagnozę poznała bardzo późno, bo chłopiec miał już skończone sześć lat. Samo czekanie na wizytę u specjalisty, który się tego podjął, trwało półtora roku. Wcześniej lekarze odsyłali ich wzajemnie od jednego do drugiego.
— A tak naprawdę na pomysł, że to może być autyzm, wpadłam sama. Oglądałam kiedyś film, w którym był ten wątek. Kuba miał wtedy dwa lata. Zaczęłam go dokładnie obserwować i wszystko zaczęło mi się składać w całość — dodaje pani Agnieszka. I zaczęły się spotkania z terapeutami, rehabilitacje. Są potrzebne nadal, żeby nie stracić tego do czego chłopiec już doszedł.
— Dzięki temu, że jesteśmy w fundacji, zbieramy pieniądze na dalszą terapię i turnus rehabilitacyjny. Marzy mi się, aby synek mógł wyjechać i po prostu odpocząć — mówi pani Agnieszka.
Kuba jest jedynakiem, a pani Agnieszka wychowuje go sama. Po tacie słuch zaginął już dawno temu.
— Mam z Kuby pociechę każdego dnia większą. Już sam się ubiera i rozbiera, jeśli przygotuję mu ubrania. Gorzej jest z kąpielą albo wizytą w łazience po pobudce rano — śmieje się mama.
Dużym wsparciem są dla niej inni rodzice dzieci z autyzmem. Grupują się w internecie i wymieniają pomysłami, uwagami, poradami czy spostrzeżeniami.
— I to z nimi najczęściej się kontaktuję. To dla mnie największe wsparcie — podkreśla Agnieszka Zarzecka.

Małgorzata Kundzicz

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu to święto obchodzone z inicjatywy Kataru w osobie Jej Wysokości Mozah, małżonki emira Hamada ibn Chalifa as-Sani, popartej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją z 18 grudnia 2007. Obchody mają na celu podnoszenie świadomości społecznej na temat dziecięcego autyzmu. Wizja i inicjatywy Jej Wysokości pomogły w realizacji praw dzieci niepełnosprawnych i ich społeczności.
Do typowych cech należą problemy z komunikacją uczuć i związkami społecznymi. Występują również kłopoty z integracją wrażeń zmysłowych. W typowych przypadkach pojawia się w pierwszych trzech latach życia. Szacunkowa częstość występowania autyzmu jest bardzo zróżnicowana w zależności od kryteriów diagnostycznych, wieku dzieci i położenia geograficznego. Autyzmu nie można wyleczyć.



Pomóż, to proste!
Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci, z czego 20 naszych podopiecznych ma zdiagnozowany autyzm.
Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto:
58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Możesz też przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.
Okażmy serce! Razem możemy więcej!
Te dzieci na nas liczą!

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: