Poniedziałek, 20 listopada 2017

Podziel się:

Wiktorię dzieli tak niewiele, by innaczej spojrzeć na świat

2015-04-09 08:57:17 (ost. akt: 2015-04-09 09:09:44)
Wiktoria ma 7 lat. Urodziła się z mózgowym porażeniam dziecięcym i zaćmą. Wszczepiono jej sztuczne soczewki.

Wiktoria ma 7 lat. Urodziła się z mózgowym porażeniam dziecięcym i zaćmą. Wszczepiono jej sztuczne soczewki.

Autor zdjęcia: Fot. Bartosz Cudnoch

Wiktoria nie może leżeć na brzuchu, bo wtedy łatwo może się uderzyć. Nie może leżeć na plecach, bo się zakrztusi. Dziewczynka ogląda świat, będąc na rękach u mamy lub taty. Marzy im się fotelik, w którym mogłaby po prostu siedzieć.

Polub nas na Facebooku:
Małgorzata Kostrzewska, mama Wiktorii, wszystkie kwoty ma w głowie. Bez namysłu wylicza, co ile kosztuje i ile im jeszcze brakuje, żeby kupić siedmioletniej Wiktorii specjalny fotelik. Cena może nie jest zawrotna, ale Kostrzewscy tyle nie mają. — 1567,14 zł — mówi pani Małgorzata. Tyle jeszcze potrzeba pieniędzy, żeby Wiktoria odetchnęła. I żeby odetchnęli jej rodzice.
— W foteliku Wiktoria mogłaby bezpiecznie siedzieć. Teraz obserwuje świat z wysokości naszych ramion, kiedy nosimy ją na rękach — mówi mama dziewczynki. — Kosztuje on 11610 zł. Aż 6292 zł rodzicom Wiktorii udało się zebrać z jednego procenta na subkoncie w Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Narodowy Fundusz Zdrowia i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Olsztynie dają 1750 zł. 2 tys. zł dali prywatni darczyńcy. Do szczęścia potrzeba jeszcze trochę ponad 1,5 tysiąca złotych.
Wiktoria skończyła siedem lat. Urodziła się z mózgowym porażeniem dziecięcym i zaćmą. Dziecko miało już cztery razy operowane oczy. Miało usunięte soczewki, a później wszczepione soczewki sztuczne.
— Teraz Wiktoria wymaga intensywnej rehabilitacji wzroku w specjalistycznych ośrodkach. Ma też wzmożone napięcie mięśniowe czterokończynowe oraz wiotkość osiową. Oznacza to ćwiczenia kilka razy dziennie. Bardzo pomógłby jej specjalistyczny sprzęt rehabilitacyjny wspomagający rozwój. Ma też zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowo-mięśniowej, padaczkę objawową oraz wiele innych schorzeń — wylicza Małgorzata Kostrzewska.
Wiktoria ma brata, 14-letniego Kubę. Rodzice Kuby i Wiktorii muszą odpowiadać mu na pytania, na które sami nie znają odpowiedzi. — Kuba pyta: mamo, tato, dlaczego Wiktoria jest taka chora? — opowiada Małgorzata. — Nie wiem, co odpowiadać w takich sytuacjach. Ona ma tyle chorób... Córeczka ma rehabilitację od urodzenia, ale efekty są takie sobie.
Kuba i Wiktoria nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Bardzo się kochają, bardzo lubią wspólnie się wygłupiać. Dużo czasu spędzają razem. Kubawiee, na co może pozwolić sobie w zabawie z młodszą siostrą.
— Musimy pilnować, żeby córka gdzieś się nie uderzyła. To z powodu oczu i wszczepionych soczewek. Dlatego tak bardzo potrzebny jej fotelik, w którym mogłaby siedzieć, bawić się, jeść. Marzy nam się, żeby świat widziała także z innej pozycji niż tylko na rękach — mówi Kostrzewska.
Teraz Wiktoria jest chora i jest z mamą w domu. Przeziębienia i częste zapalenia płuc zaczęły się kilka lat temu. Do czwartego roku życia dziewczynki nie było z tym problemu. Później jakby zaatakowały ze zdwojoną siłą. Każde zapalenie płuc oznaczało pobyt w szpitalu.
— Na co dzień córeczka chodzi do ośrodka przy ul. Żołnierskiej. Bardzo lubi tam być. Ale kiedy jest chora, to wiadomo, siedzimy w domu. Wiktoria przeszła w życiu kilka operacji i badań, do których musiała mieć znieczulenie ogólne. Lekarze mówią, że to nie pozostało bez wpływu na jej organizm. Może dlatego tak często choruje. A przed nią kolejne znieczulenie. Trzeba zbadać oczka. Nie da się tego zrobić inaczej niż w znieczuleniu — dodaje mama.
Może przynajmniej do tego czasu uda się uzbierać pieniądze na fotelik, który ułatwi dziewczynce życie? Pieniądze można wpłacać na konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” (szczegóły w ramce). Można także w tej sprawie kontaktować się z redakcją „Gazety Olsztyńskiej” (tel. 89 539 76 40).
Jeszcze tylko trzy tygodnie zostały na rozliczenie z urzędami skarbowymi z podatku za ubiegły rok. A to oznacza, że podatnicy mają trzy tygodnie na podjęci decyzji komu przekażą jeden procent swojego podatku. — Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” ma już trzynaście lat. Założył ją wydawca „Gazety Olsztyńskiej”. Przez te wszystkie lata pomogliśmy setkom dzieci przejść przez najtrudniejsze etapy ich życia — mówi Iwona Żochowska, dyrektor fundacji. — Odciążaliśmy ich rodziców, bo mało kogo stać na to, aby samodzielnie pokryć wszystkie, ogromne koszty rehabilitacji, leczenia i usprawniania chorych lub niepełnosprawnych dzieci. Teraz pod naszą opieką jest 300 podopiecznych. Ta liczbą ciągle się zwiększa, bo zgłaszają się nowe osoby. Pieniądze z jednego procenta dają nam możliwość pomagania im. Każdy z nas, nawet najsłabiej uposażony, także może zrobić coś dobrego: odpisać swój jeden procent w zeznaniu podatkowym dla Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Wystarczy wpisać w odpowiednią rubrykę numer KRS: 0000148747. Resztę zrobi urząd skarbowy. Każda złotówka trafi do chorych dzieci.

Małgorzata Kundzicz


Pomóż, to proste!
Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci.
Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto:
58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Możesz też przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.
Okażmy serce! Razem możemy więcej!
Te dzieci na nas liczą!

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: