Poniedziałek, 29 maja 2017

Podziel się:

Nie tylko Weronika czeka na pomoc

2015-04-24 09:12:38 (ost. akt: 2015-06-24 08:42:16)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” była z nimi w najtrudniejszych chwilach. Dzięki jej wsparciu rodzice 11-letniej Weroniki Kalaty spod Braniewa mogli kupić dzieciom leki i opłacić badania. Na taką pomoc czekają setki innych dzieci.

Polub nas na Facebooku:
Lucyna Kalata wtedy nie pracowała. Do tego pracę stracił jej mąż. Trudno wyobrazić sobie gorszą sytuację, zwłaszcza kiedy ma się córkę wymagającą nieustannej opieki. Wtedy z pomocą przyszła założona przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej” Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. — Opłacała nam koszty dojazdu do lekarzy, wymiany baterii w aparacie słuchowym i inne wydatki. Fundacja była przy nas wtedy, kiedy najbardziej potrzebowaliśmy pomocy — podkreśla pani Lucyna. A teraz? Sytuacja zmieniła się. Na szczęście na lepsze.

— Mąż znalazł pracę. Przede wszystkim dzięki temu jako tako sobie radzimy. Dlatego teraz nie zwracaliśmy się do fundacji z prośbą o sfinansowanie wydatków na Weronikę. Świetnie wiemy, że jest mnóstwo dzieci w gorszej niż nasza sytuacji — podkreśla Lucyna Kalata.

Dla Iwony Żochowskiej, dyrektora zarządzającego fundacji, to wzruszające słowa. Słyszy je zresztą nie pierwszy raz. Część rodziców, kiedy polepszy się ich sytuacja materialna, dzwoni tylko po to, żeby pochwalić się postępami dziecka w leczeniu, nauce i rozwoju. — I dziękują nam, że byliśmy przy nich wtedy, kiedy pomocy potrzebowali natychmiast — mówi Żochowska.

Aby móc pomagać, fundacja przez cały rok zachęca do wspierania podopiecznych. Organizuje różne akcje, z których dochód trafia dla dzieci. I bardzo liczy na to, że z każdym rokiem będzie wzrastała liczba tych, którzy odpiszą jeden procent swojego podatku i przekaż go fundacji. Podopiecznych fundacji jest około 300. Wśród nich trzy dziewczynki z Sarnowa koło Nidzicy. 13-letnia Ola i jej 11-letnie siostry bliźniaczki mają duży niedosłuch. Chodzą do zwykłej szkoły. Ich rodzicom marzy się, aby mogły od września kontynuować naukę w szkole dla dzieci niesłyszących w Olsztynie. — Nie stać nas jednak na utrzymywanie ich w internacie. Za samo wyżywienie musielibyśmy zapłacić 800 zł — przyznaje Ewa Głogowska, mama dziewczynek.

— Kiedy urodziła się Ola, nie we wszystkich szpitalach robili noworodkom przesiewowe badania słuchu. Dlatego u niej nie od razu wykryto wadę. Z kolei u bliźniaczek niedosłuch został jakby uruchomiony przez chorobę. Zachorowały na zapalenie uszu i z czasem pomału zaczęły tracić słuch — dodaje Ewa Głogowska. Wykonane później badania genetyczne wykazały jednak, że do niedosłuchu doszłoby i bez zapalenia uszu.

Wszystkie dziewczynki mają implanty. Za baterie do nich rodzice muszą płacić 100 zł tygodniowo! Oczywiście, podobnie jak Weronika Kalata, muszą też często jeździć na badania i wizyty u specjalistów. Weronika najbliższy taki wyjazd ma zaplanowany na przyszły tydzień. Do Gdańska, gdzie specjaliści sprawdzą stan jej serca. Po operacji kardiochirurgicznej zrobił się zrost, który wpływa na złą pracę płuc. Lekarze jak mogą starają się odwlec obciążającą i niebezpieczną operację, zalecając leki i kontrolne badania. A to oznacza dalsze wydatki dla rodziców.

mk

MOŻESZ WPŁACIĆ NA KONTO, PRZEKAZAĆ 1 PROCENT LUB WZIĄĆ UDZIAŁ W LICYTACJI
Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” ma pod opieką 300 dzieci. Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Możesz też przekazać fundacji 1 proc. swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.

Fundację będzie też można wesprzeć podczas VII Wiosennych Targach Ogrodniczych „Pamiętajcie o ogrodach” w ramach akcji „Kilometry Dobra”. Targi odbędą się w dniach 25-26 kwietnia w siedzibie Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego przy ul. Jagiellońska w Olsztynie, a akcja polega na zebraniu pieniędzy, z których podczas wielkiego finału 31 maja zostanie ułożony długi ciąg z monet o nominale 1 zł. Jego długość będzie miarą dobroci darczyńców i... próbą pobicia rekordu Guinnessa, który obecnie wynosi 75 km.

Organizatorzy zapewniają bogatą ofertę gospodarstw ogrodniczych oraz producentów zabudowy i aranżacji ogrodów, a do tego swojskie jedzenie i atmosferę pikniku. A każdy odwiedzający targi w niedzielne przedpołudnie będzie mogły wziąć udział w licytacji sadzeniaka ziemniaka czy nasion trawy. Dochód z licytacji oraz prowadzonej zbiórki przeznaczony zostanie na leczenie i rehabilitację podopiecznych fundacji.
Polub nas na Facebooku: