Piątek, 18 sierpnia 2017

Podziel się:

Rowerem do Hiszpanii, by pomóc trzyletniemu Arkowi

2015-05-15 09:03:39 (ost. akt: 2015-05-15 09:35:42)
Mariusz Pachla za tydzień rozpoczynie podróż w szlachetnym celu

Mariusz Pachla za tydzień rozpoczynie podróż w szlachetnym celu

Autor zdjęcia: Archiwum Prywatne

Ponad 3 tysiące kilometrów — tyle planuje pokonać Mariusz Pachla, 33-letni rowerzysta z Bartąga. Za tydzień wyruszy na rowerze do Santiago de Compostela, aby pomóc choremu 3-letniemu Arkowi Bartnikowi, podopiecznemu Fundacji „Przyszłość dla Dzieci".

Polub nas na Facebooku:
Arek Bartnik od urodzenia choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. To choroba uwarunkowana genetycznie, nieuleczalna, powodująca nieodwracalny i postępujący zanik mięśni. Mariusz Pachla swoją pierwszą zagraniczną rowerową wyprawę dedykuje właśnie 3-letniemu chłopcu.

— Arek wymaga kosztownej rehabilitacji. To syn mojego kolegi, poza tym uważam, że jeśli mogę mu pomóc, to powinienem to zrobić. W zeszłym roku przekazałem na niego 1 % podatku. Teraz czas na działania o większym zakresie — podkreśla.

100 kilometrów dziennie


Rowerzysta do swojej wyprawy przygotowuje się już od kilku miesięcy. — Chcę, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik, żeby nie było żadnych przykrych niespodzianek — zaznacza. — Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, uważam, że jestem w formie. Ćwiczyłem codziennie, zarówno wytrzymałość i siłę na siłowni, jak i samą jazdą z obciążeniem na rowerze. Na przyczepie i rowerze będę miał bagaż ważący łącznie 20 kilogramów. Trzymam też specjalną dietę — wyjaśnia.

Początkowo Mariusz Pachla chciał każdego dnia podróży pokonywać 100 kilometrów. — Jestem w stanie to zrobić, bo w ramach treningu pokonywałem właśnie tyle km jednego dnia. Ale postanowiłem, że będzie rozsądniej, jeśli po prostu będę jechał tyle, ile dam radę. Jeżeli będzie padać, czy będę źle się czuł, nie muszę na siłę sobie czegoś udowadniać i robić tych 100 kilometrów — twierdzi.

I jednocześnie podkreśla, że mimo wszystko o to się niemartwi, bo... — ...pełnia sił jest! Na miejsce, czyli konkretnie do Santiago de Compostela, chcę dotrzeć do 30 czerwca. Ale jeśli się nie uda, to po prostu będę później. Liczy się sam fakt dojechania — zaznacza.
Dlaczego celem podróży jest właśnie to miejsce? — Bo marzę o tym, żeby tam pojechać, odkąd przeczytałem „Pielgrzyma" Paolo Coehlo — mówi Pachla. — Planuję nocować głównie w swoim namiocie. Będę prosił m.in. ludzi, żeby udostępnili mi miejsce w ogrodach czy po prostu na jakimś kawałku ziemi, chcę korzystać z ich gościnności.

Realizuje pasję i pomaga

Przygotowania pana Mariusza obejmowały także napisanie specjalnych tabliczek w czterech językach, na których wyjaśnia ceł swojej podróży. — Tabliczki przygotowałem w językach: angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim — wylicza. — Oprócz celu i powodu mojej podróży napisany na nich został numer konta, na który można przelewać pieniądze na rehabilitację Arka. Tabliczki pomagali mi pisać jego rodzice, którzy bardzo się ucieszyli na wieść o mojej inicjatywie. Stworzyłem także specjalny fanpage na Facebooku „Rowerem do Hiszpanii, by pomóc Arkowi". Dzięki temu jeszcze więcej osób możne usłyszeć o tej akcji — przekonuje.

Podróżnik trochę niepokoi się tym, jak da sobie radę w niektórych krajach, na przykład we Francji. — Nie znam francuskiego, a tam raczej mało osób chce mówić po anielsku. Ale na pewno jakoś to będzie, same tabliczki to już spora pomoc — uważa. — Mam nadzieję, że moja podróż zachęci inne osoby do pomagania Arkowi.

Inicjatywa Mariusza Pachli ucieszyła nie tylko rodziców Arka, de także Iwonę Żochowską, szefową Fundacji „Przyszłość dla Dzieci" — To świetnie, że, realizując swoją życiową pasję, pan Mariusz pomaga podopiecznemu naszej fundacji. Dla nas wszystkie inicjatywy tego typu są bardzo cenne i doceniamy to, że ktoś ma odwagę pomagać w nietypowy sposób — podkreśla Iwona Żochowska.


Wyprawa Mariusza Pachli zakończy się w czerwcu, ale Arkowi pomóc można już dziś, wpłacając pieniądze na numer konta Fundacji „Przyszłość dla Dzieci": 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887 z dopiskiem „Arkadiusz Bartnik".


Ewelina Zdancewicz



http://www.siepomaga.pl/r/roweremdohiszpanii

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: