środa, 22 listopada 2017

Podziel się:

SETKI DZIECIĘCYCH UŚMIECHÓW ZA JEDEN PROCENT PODATKU. DZIĘKUJEMY!

2015-08-05 09:07:54 (ost. akt: 2015-08-06 11:56:06)

W tym roku organizacje pożytku publicznego otrzymały od mieszkańców Warmii i Mazur z jednego procenta o 1,5 miliona złotych więcej niż przed rokiem. Pieniądze ze swoich podatków przekazało prawie 400 tys. osób.

Polub nas na Facebooku:
Wśród tych organizacji jest Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” założona przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej”. Pieniądze, jakie otrzymała fundacja, pomagają w leczeniu chorych dzieci z naszego regionu.
— Wszystkim darczyńcom, którzy hojnie nas wsparli, składamy serdeczne podziękowania — mówi Iwona Żochowska, dyrektor zarządzająca fundacji. — Dzięki tym pieniądzom będziemy mogli wspomóc naszych podopiecznych, których każdego roku jest coraz więcej i których potrzeby bardzo często są pilne.
O tym, że ta pomoc jest niezwykle ważna, świadczą liczby, zakupiony do tej pory sprzęt i historie dzieci, które każdego dnia muszą zmagać się z chorobą. Obecnie pod opieką fundacji jest 290 dzieci.
Jedną z podopiecznych fundacji jest 6-letnia Martyna Kasznicka.
Martyna mieszka w Olsztynie. Dziewczynka cierpi na bardzo rzadką chorobę: zespół Polanda. Ta wrodzona wada objawia się niewykształceniem się niektórych narządów. Liczne wady kostne prawej ręki, brak kciuka i drugiego palca nie pozwalają dziewczynce na prawidłowe funkcjonowanie. Do tego dochodzi wada żeber, kręgosłupa, serca, zaburzenia odporności i problemy z chodzeniem. Jedynym sposobem pomocy Martynie jest szereg skomplikowanych operacji rekonstrukcyjnych. Rzecz jasna za granicą, a to oznacza, że zabiegi są kosztowne. A do tego stała, również droga rehabilitacja.
Tylko w tym roku m.in. na dwa turnusy rehabilitacyjne i konsultacje lekarskie Martyna otrzymała z fundacji blisko 7 tys. zł. — Za to wsparcie jesteśmy ogromnie wdzięczni — mówi mama Martyny Agnieszka Kasznicka. — Kiedy córka miała roczek, w Paryżu miała pierwszą operację. Fundacja już wtedy nam pomagała, organizując m.in. festyn w amfiteatrze.
I przyznaje, że dzięki rehabilitacji stan Martyny polepsza się z dnia na dzień. W niedzielę dziewczynka pojedzie z mamą na kolejny, dwutygodniowy turnus do Torunia, który fundacja również dofinansuje.
— We wrześniu córka pójdzie do szkoły, już nie może się doczekać — opowiada z uśmiechem pani Agnieszka. — W przedszkolu miała nauczanie indywidualne, teraz pozna koleżanki i kolegów.
Martyna interesuje się przyrodą. I nic w tym dziwnego, ponieważ jej mama skończyła studia na kierunku ochrona środowiska. — Zawarłyśmy także z córką układ. Jeśli będzie się dobrze uczyć, to zapiszemy ją na naukę baletu — stwierdza Agnieszka Kasznicka.
Doskonałe wyniki w nauce ma już siedmioletnia Martyna Lubowiedzka. Z rodzicami mieszka w miejscowości Michałki, we wrześniu pójdzie do drugiej klasy. U dziewczynki zdiagnozowano niedobór hormonu wzrostu, co powodowało dodatkowo brak prawidłowego rozwoju. Specjaliści zalecili podawanie hormonu wzrostu, jednak leczenie nie podlega refundacji NFZ. Miesięczny koszt terapii to ok. 800 zł (dawka i koszt leku wzrasta wraz z wagą dziecka). W tym roku Martyna otrzymała od Fundacji 3 tys. zł na kurację.
— W marcu córka miała już 120 centymetry wzrostu — mówi z radością Bogusława Lubowiedzka, mama Martyny. — Dogoniła wzrostem rówieśników, ta bariera w końcu została przełamana.
Martyna jest bardzo zdolna. Po lekcjach chodzi na zajęcia taneczne i plastyczne.
Każdego roku pieniądze z 1 proc. Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” przeznacza na dofinansowanie leczenia i rehabilitacji swoich podopiecznych, turnusy i zakup sprzętu (wózki inwalidzkie i łóżka rehabilitacyjne). Dzięki odpisom z jednego procenta możliwe było także wsparcie w finansowaniu dwóch dużych operacji serca, które odbyły się w Niemczech (koszt jednej to 16 tys. euro). Oczywiście nie tylko wsparcie finansowe jest najważniejsze. Fundacja organizuje także różnego rodzaju pikniki, festyny i warsztaty dla dzieci.
— Z roku na rok widać efekty naszego wsparcia, co nas bardzo cieszy — podkreśla Iwona Żochowska. — Nie ma nic bardziej wzruszającego, jak widok chłopca, który dzięki aparatowi słuchowemu zaczyna komunikować się ze światem czy dziewczynki, która była skazana na wózek inwalidzki, a po rehabilitacji może pójść z rodzicami na spacer. Dlatego jeszcze raz dziękuję wszystkim darczyńcom i zachęcam do dalszego wsparcia. Ziarenko do ziarenka i uśmiech na twarzach dzieci się pojawia.
Liczba podatników z naszego regionu, którzy w zeznaniach podatkowych za 2014 rok przekazali 1 proc. podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego, wyniosła 397 299. — W sumie do tych instytucji trafiło ponad 15 mln zł — informuje Renata Kostowska, rzecznik prasowy Izby Skarbowej w Olsztynie. Dla porównania, za rok 2013 ta kwota wyniosła ponad 13,5 mln zł.

Mateusz Przyborowski

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: