środa, 20 września 2017

Podziel się:

Nowożeńcy pamiętali o chorych dzieciach

2015-10-01 10:03:28 (ost. akt: 2015-10-19 08:20:54)
Dzieci Państwa Szymańskich bardzo cieszyły się z prezentów, zwłaszcza pięcioletni Szymon.

Dzieci Państwa Szymańskich bardzo cieszyły się z prezentów, zwłaszcza pięcioletni Szymon.

Autor zdjęcia: Fot. Joanna Turowska

Małgorzata i Mateusz w dniu ślubu nie chcieli kwiatów. Woleli sprawić radość dzieciom. Dlatego poprosili o wszystko, co się może przydać w szkole. — Tę prośbę zapisaliśmy w zabawnym wierszyku na zaproszeniu. Goście wspaniale zareagowali — opowiada panna młoda.

Polub nas na Facebooku:
Po ślubie państwo młodzi szukali miejsca, gdzie kredki, farby i mazaki byłyby najbardziej potrzebne. — Bardzo zależało nam, żeby trafiły do najbardziej potrzebujących dzieci — tłumaczy pani Małgorzata. — Zamieszkaliśmy w Olsztynie, więc uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie ofiarowanie przyborów podopiecznym Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Szymon jest żywym, radosnym chłopcem
Dzięki Fundacji Gazety Olsztyńskiej prezenty od nowożeńców dotarły i do naszego powiatu. W zeszłym tygodniu szkolną wyprawką została obdarowana rodzina Szymańskich z Lipowa. To Szymon, 5-letni chłopiec z zespołem Dawna jest podopiecznym Fundacji. — Szymon jest bardzo żywy, pogodny. Wszędzie go pełno. Bardzo chce pomagać, zwłaszcza tacie. Czasami coś mu się poplącze i zamiast pomóc, nabroi. Jak to dziecko _ mówi mama chłopca — Judyta. — Artykuły szkolne bardzo się przydadzą. Proszę zobaczyć jak się dzieci cieszą, zwłaszcza Szymek. Chłopiec z wielkim entuzjazmem wyciągał kolejne przybory z plecaka, wszystko oglądał, rozpakowywał, sprawdzał. Gdy się już trochę nacieszył, pobiegł po teczkę ze swymi pracami plastycznymi, aby się także pochwalić swymi dziełami, popisać.

Chłopiec wymaga leczenia
Szymek dojeżdża do zerówki, do szkoły w Mikołajkach. Ma dwie siostry Kingę i Julię. Chłopiec oprócz Zespołu Downa, dodatkowo cierpi na chorobę Hirschprunga i wadę serca, ostatnio specjaliści wykryli niedosłuch w lewym uchu. Choroba Hirschprunga to schorzenie jelita grubego (okrężnicy). Jest to choroba wrodzona, w której brak komórek nerwowych w dolnej części okrężnicy nie pozwala na normalne przesuwanie się mas kałowych. Mama chłopca zmuszona jest codziennie robić mu lewatywę, co jest bardzo nieprzyjemne i bolesne. Szymek wymaga zabiegu operacyjnego. Specjaliści muszą usunąć martwe jelito. Zostanie zrobiona stomia. Gdy jelito się zregeneruje nastąpi kolejna operacja mająca na celu połączenie zdrowej części okrężnicy z odbytem.

O Fundacji dowiedzieliśmy się przypadkiem
— Szymon pod opieka Fundacji jest od 2011 roku. — Nie wiedzieliśmy, że jakaś pomoc może być nam oferowana — mówi Krystian Szymański — tato chłopca. — Mąż w Mojtynach oddawał samochód do naprawy i właściciel zakładu miał syna, który był pod opieką Fundacji "Przyszłość dla Dzieci" — dopowiada matka. — W trakcie rozmowy mechanik zapytał mnie czy korzystamy z pomocy jakiejś fundacji. Szymek miał wtedy dziesięć miesięcy i był tuż po operacji serca. Od niego otrzymaliśmy adres, nawiązaliśmy kontakt z Fundacją, udaliśmy się do Olsztyna, gdzie wytłumaczono nam jakie dokumenty należy złożyć. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie, szybko rozpoczęliśmy akcję 1 proc. dla Szymona. Fundacja od samego początku zwracała nam koszty dojazdów do Ośrodka Wczesnej Interwencji w Giżycku. Otrzymujemy również zwrot kosztów zakupu obuwia specjalistycznego dla Szymona, paczki świąteczne, przybory szkolne. Takie wsparcie to dla nas bardzo dużo.

My też staramy się dzielić tym co mamy
— Dzięki Fundacji coraz więcej osób o nas wie, dlatego rok rocznie otrzymujemy wsparcie z 1 proc. Jest nam niezmiernie miło, że ktoś o nas pamięta. Dziękujemy również nowożeńcom, że w tak ważnym dniu swego życia, umieli dostrzec problemy innych, to piękny gest. Chciałam podkreślić jeszcze to, że Szymon należy do Fundacji, a wyprawki otrzymały wszystkie nasze dzieci i tak jest za każdym razem. Paczki, które otrzymaliśmy na Święta Bożego Narodzenia były tak duże, że wystarczyłaby jedna. W środku były prezenty, słodycze, nie musieliśmy kupować już żadnych słodkości, zostało tego jeszcze sporo i po świętach. Ale i my sami jeśli coś otrzymamy i jest nam niepotrzebne lub czegoś jest za dużo, staramy się tym dzielić. Przekazujemy to innym, którzy tego potrzebują.

Wsparcie psychiczne też jest ważne

— Fundacja organizuje również różnego rodzaju imprezy. Staram się wyciągać męża i dzieci na takie spotkania jak najczęściej — śmieje się Pani Judyta. Dzięki takim spotkaniom mamy szansę poznawać inne rodziny, o podobnych problemach do naszych.Tam poznaliśmy rodzinę spod Giżycka, z którą utrzymujemy kontakt. Takie wsparcie jest bardzo ważne, wiemy, że nie jesteśmy sami, nie jesteśmy też anonimowi.

O fundacji
Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” została założona w 2002 roku przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej”.
Finansujemy badania, zabiegi, operacje, leki, przejazdy i pobyty w placówkach leczniczych. Pomagamy także dzieciom i młodzieży z domów dziecka i rodzin w trudnej sytuacji finansowej. Pomagamy, bo chcemy, by każde dziecko mogło śmiało spojrzeć w przyszłość. Nasi podopieczni mają kilka tygodni, miesięcy albo lat. Ich życie naznaczone jest chorobą, ubóstwem i cierpieniem. Pomoc Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” to często jedyny ratunek dla maluchów.

Przewaga terenów rolniczych i duże bezrobocie w naszym regionie sprawiają, że wiele rodzin żyje tu na skraju ubóstwa. Jakakolwiek choroba w takiej rodzinie to prawdziwy dramat. Konieczność dojazdów do szpitala, rehabilitacja i wszelkie wydatki związane z leczeniem: badania, zabiegi, leki, przekraczają ich możliwości, stają się nieosiągalnym celem. W takich przypadkach często trafiają pod skrzydła Fundacji „Przyszłość dla dzieci”.

— Z roku na rok potrzebujących przybywa — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji. — Co miesiąc wpływa do nas kilkanaście nowych próśb od rodziców chorych dzieci. To często dramatyczne historie ludzi, którzy zrobili już wszystko co mogli. Ale często jest tak, że bez pomocy innych ludzi maluchy nie mają szansy na powrót do zdrowia. Finansujemy dojazdy do szpitali, turnusy rehabilitacyjne, nie wspomnę o niestandardowym leczeniu w przypadku np. nowotworów, których NFZ nie pokrywa. Pomoc z zewnątrz to często jedyna szansa na ratowanie życia. Dlatego ważne jest by pamiętać, że fundacji można pomagać nie tylko przy okazji rozliczania podatków.


Zachęcamy i zapraszamy wszystkich do udziału w naszej akcji zbierania plastikowych nakrętek na rzecz podopecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Informacje na temat działalności Fundacji "Przyszłość dla Dzieci" znajdziecie Państwo na stronie www.przyszloscdladzieci.org.
Przez cały rok można pomóc naszym podopiecznym wpłacając pieniądze na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887!




Polub nas na Facebooku: