Czwartek, 20 lipca 2017

Podziel się:

DLA BARTKA TAKA POMOC JEST NA WAGĘ ZŁOTA

2015-10-29 08:58:40 (ost. akt: 2015-10-29 09:09:56)
Teraz Bartek będzie ćwiczył regularnie, a przy jego chorobie regularna rehabilitacja jest bardzo ważna

Teraz Bartek będzie ćwiczył regularnie, a przy jego chorobie regularna rehabilitacja jest bardzo ważna

Autor zdjęcia: Fot. archiwum prywatne

Regularna rehabilitacja to dla nich jedyna szansa na to, żeby pokonać chorobę. Ich rodziców często na to nie stać. Wtedy z pomocą przychodzi Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. Właśnie pomogła kolejnym piętnastu dzieciom.

Polub nas na Facebooku:
Bartek Kowalczyk mieszka z rodzicami w Smykówku pod Ostródą. Jedyne, na co do tej pory mógł liczyć, to trzytygodniowy turnus rehabilitacyjny w Centrum Zdrowia Dziecka dwa razy w roku. Chyba że rodzicom udało się uzbierać pieniądze na ćwiczenia w szpitalu w Ameryce: wtedy jeździli tam z synem raz na rok.
— A teraz? To totalna różnica. Bartek będzie ćwiczył przez trzy miesiące regularnie i ta ciągłość jest najważniejsza — cieszy się Mariola Kowalczyk, mama chłopca.
Bartek ma dziewięć lat. Urodził się z wodogłowiem. Kiedy miał cztery lata, przeszedł operację, bo lekarze znaleźli u niego guza mózgu. — Po operacji stwierdzono zaburzenie skojarzonego myślenia i wiotkość czterokończynową — dodaje Mariola Kowalczyk.
Dopiero rok temu chłopiec zaczął stawać i pomalutku chodzić. Dlatego dla rodziny tak ważne jest to, aby nie stracić tego, co do tej pory udało się wypracować. A to możliwe dzięki Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, która finansuje rehabilitację Bartka i czternaściorga innych dzieci.
— Udało nam się dostać pieniądze z Telewizji Polskiej, która prowadzi akcję Reklama Dzieciom, oraz z kilku nadleśnictw w województwie warmińsko-mazurskim — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji. — Dzięki tym pieniądzom te dzieci, które do tej pory nie miały rehabilitacji, mogą teraz ćwiczyć dwa razy w tygodniu. Co ważne, mogą dojeżdżać do najbliższej placówki albo, jeśli to niemożliwe, ćwiczyć w domu.
Bartek akurat może dojeżdżać, więc rodzice dowożą go do Ostródy. Tam pod okiem fachowców dba o swoje zdrowie. I robi wszystko, żeby jak najskuteczniej wykorzystać szansę, którą dostał. — Bardzo się stara, bo chce pokazać, co potrafi — mówi Mariola Kowalczyk. — Bardzo ważne jest to, że ćwiczenia dostosowane są do jego indywidualnych potrzeb. Ma więc i zajęcia sam na sam z rehabilitantem, i magnetronik, i hydromasaż. To wszystko jest dla nas na wagę złota. Sami byśmy takich zajęć nie byli w stanie opłacić.
Iwona Żochowska-Jabłońska podkreśla, że dzieci korzystające z projektu „Na zdrowie” mieszkają w wioskach. To im najtrudniej jest dojechać do większych miast na ćwiczenia i to one mają najtrudniejszy dostęp do regularnej rehabilitacji. — Dlatego cieszymy się, że możemy im pomóc — mówi dyrektor. Przyznaje, że z każdym rokiem potrzebujących dzieci jest coraz więcej.
— Dlatego ważne jest, aby regularnie pomagać fundacji. Proszę więc o wpłaty na konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci". Nasz numer konta to 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Pieniądze są potrzebne po to, abyśmy mogli nadal skutecznie pomagać — apeluje Żochowska-Jabłońska.

Małgorzata Kundzicz

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: