Poniedziałek, 29 maja 2017

Podziel się:

Rodzice Filipa marzą o tym, żeby ich syn zaczął chodzić i biegać

2015-12-23 10:40:11 (ost. akt: 2015-12-23 10:55:35)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Rodzice 5-letniego Filipa po każdym powrocie z turnusu rehabilitacyjnego zauważają zmiany dające nadzieję, że stan chłopca się polepszy. Jeśli nie zabraknie pieniędzy na regularne ćwiczenia.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2015/12/orig/btn-pomoz-283898.jpg

Filip urodził się jako wcześniak. Pierwsze kilka miesięcy życia spędził w inkubatorze. W tym czasie jego stan często był tak katastrofalny, że regularnie był reanimowany. Przeszedł kilka wylewów. — Lekarze mówią, że to mogą być przyczyny jego kłopotów. To, co przeżył w pierwszych dniach po urodzeniu, spowodowało, że być może nigdy nie będzie chodził — mówi Agnieszka Maciuk z Olsztyna, mama Filipa. Cała rodzina z Filipem na czele walczy jednak o to, aby chłopiec mógł przynajmniej stanąć na własnych nogach, stał się w miarę samodzielny. Tylko po cichu marzą o tym, żeby zaczął biegać. Ale przede wszystkim marzą o tym, żeby mógł o własnych siłach dotrzeć choćby do łazienki. Teraz 5-latek porusza się, pełzając. Sam siada. I uwielbia ćwiczenia. Najchętniej w ogóle nie wychodziłby z sali gimnastycznej.

Agnieszka Maciuk mówi, że efekty rehabilitacji doskonale widać zwłaszcza po powrocie z 2-tygodniowych turnusów. Ćwiczenia są wtedy regularne i dostosowane do jego potrzeb. — Po turnusach zawsze wracał do domu z jakąś nową umiejętnością. Pomagała mu też rehabilitacja domowa, kiedy dwa razy w tygodniu przychodziła do niego specjalistka. Teraz nie mamy na to pieniędzy — mówi mama chłopca.

Za każdą wizytę trzeba zapłacić ok. 50 zł. Tyle że rehabilitacja nie jest jedynym kosztem. Trzeba jeszcze kupować leki, pampersy, dojeżdżać do specjalistów w całej Polsce, bo Filip kręgosłup leczy w Zakopanem, a biodra w Otwocku. Kiedy z czegoś trzeba zrezygnować, czasami trafia na opłacenie rehabilitacji. I tu wielką rolę ma do spełnienia Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, której podopiecznym — jednym z prawie 300 — jest Filip. Ponosi ona koszty ćwiczeń. Dlatego przedstawiciele Fundacji proszą o wpłaty na konto. Dzięki temu nie zabraknie na to pieniędzy, a takie dzieci jak Filip będą mogły spełnić marzenia o stanięciu na własnych nogach.

mk

http://m.wm.pl/2015/12/orig/btn-czaruj-281580.jpg
Polub nas na Facebooku: