Sobota, 1 października 2016

Jeden procent może zmienić ich los!

2016-01-22 10:48:28 (ost. akt: 2016-02-03 13:44:44)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Rozliczenie podatkowe wcale nie musi być nudnym obowiązkiem, lecz także okazją, by pomóc dzieciom. Jeśli jeszcze nie wiecie, komu podarować jeden procent podatku, podpowiadamy: warto go przekazać Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Polub nas na Facebooku:
Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” od 13 lat pomaga chorym dzieciom. Wiele z nich właśnie dzięki pomocy fundacji mogło zrobić swój pierwszy krok w życiu. Inne mogły po raz pierwszy usłyszeć głos rodziców. Ale wciąż jest dużo takich, które czekają na swoją szansę...

Koszty leczenia dzieci są ogromne. Często rodzice chorych po prostu nie są w stanie udźwignąć takiego ciężaru. I właśnie im z pomocą przychodzi Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. — Rocznie na pomoc dla naszych podopiecznych przeznaczamy 800 tys. zł. To koszty rehabilitacji, leczenia, operacji, specjalistycznego sprzętu — wylicza Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca fundacji.

Pod opieką fundacji jest 300 dzieci. Aby im pomóc, naprawdę nie trzeba wiele. — Wystarczy przekazać jeden procent podatku na rzecz fundacji — zachęca Iwona Żochowska-Jabłońska. — W ten sposób pomagamy tym, którzy są najbliżej nas i tego potrzebują: naszym koleżankom, kolegom, sąsiadom.

Jednym z podopiecznych fundacji jest 12-letni Maciej Więcek. Maciek urodził się jako wcześniak. — Od samego początku widzieliśmy i czuliśmy, że coś jest nie tak, choć lekarze oceniali jego stan na dobry — wspomina Robert Więcek, tata chłopca. — Normalnie dzieci, kiedy leżą na pleckach, leżą prosto. Maciek zawsze leżał krzywo, zwijał się w kształt półksiężyca. Potem wyjaśniło się, że jest to skutkiem napięcia.

Kiedy Maciek miał 1,5 roku, zdiagnozowano u niego dziecięce porażenie mózgowe oraz wiążący się z tym niedowład czterokończynowy. Rodzice się nie poddali. Zaczęli walkę o powrót Maćka do zdrowia. Dzięki ich uporowi i intensywnej rehabilitacji stan chłopca jest coraz lepszy. — Wiadomo, że biegaczem nigdy nie będzie, ale intensywną rehabilitacją chcemy poprawić jego stan na tyle, żeby po prostu mógł normalnie i samodzielnie funkcjonować — tłumaczy pan Robert. — A nadzieja na to jest ogromna, bo Maciek już radzi sobie coraz lepiej. W 2010 roku przeszedł operację na rdzeniu kręgowym w szpitalu w Stanach Zjednoczonych, a rok później, w tym samym miejscu, operację wydłużania mięśni. Po tych działaniach znacząco pojawił się jego komfort życia — może się już samodzielnie przejść czy usiąść po turecku, co wcześniej było dla niego niewykonalne.

Operacje, które przeszedł Maciek, były możliwe dzięki finansowemu wsparciu Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. — Koszt operacji na rdzeniu kręgowym to 40 tys. dolarów — mówi pan Robert.

Najnowsze wsparcie dla Maćka, otrzymane od fundacji, to pieniądze na zakup nowej ortezy. — Chłopak rośnie, była już potrzebna wymiana ortezy oraz butów. A że jest to specjalistyczny, robiony na wymiar sprzęt, to nie były to małe koszty — wyjaśnia pan Robert. I dodaje: — Maciek nie tylko dostaje pomoc od fundacji, ale także w pewnym sensie oddaje to, co sam otrzymuje. Udziela się jako wolontariusz przy różnego rodzaju zbiórkach. Jak nikt inny zdaje sobie sprawę, jak bardzo te zebrane środki są potrzebne.

Nie tylko Maciek wykazuje się wspaniałą postawą i udziela się jako wolontariusz. 10-letnia Magdalena Sokołowska, podopieczna fundacji, też wie, że nawet kiedy samemu potrzebuje się pomocy, warto pomagać innym. — Kwestowanie podczas akcji zbiórkowych sprawia jej wiele radości — mówi pani Monika, mama Magdy.

Dziewczynka jest wesołą, pogodną osobą, ale jej lista schorzeń jest długa: astma oskrzelowa, ADHD, wada wzroku, skolioza... — Tak naprawdę wciąż nie mamy jednoznacznej diagnozy, co córce dolega. Teraz jesteśmy w trakcie diagnostyki, bo co chwila pojawiają się u niej inne dolegliwości — tłumaczy pani Monika. — Pierwsze objawy wskazujące, że coś jest nie tak, zauważyłam tuż po porodzie. Magda dziwnie oddychała. Po pięciu dobach wyszłam z nią ze szpitala, a w szóstej dobie już byliśmy tam z powrotem, bo wydawało mi się, że ona nie oddycha — opisuje.

W wieku 4 miesięcy Magda zaczęła mieć dziwne drżenia całego ciała. — I to był tak naprawdę początek wielu schorzeń i podejrzeń o inne choroby. Magda ma objawy nie pasujące do żadnego schorzenia. Teraz mamy możliwość przeprowadzić pełną jej diagnostykę w jednej z prywatnych placówek w Warszawie, jednak jest to koszt kilku tysięcy złotych. Mam nadzieję, że z pomocą fundacji uda nam się zebrać tę kwotę — mówi.

Ewelina Zdancewicz-Pękala


Pomóż, to proste!
Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci.
Jeśli chcesz im pomóc, możesz wpłacić pieniądze na konto:
58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Możesz też przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.
Okażmy serce! Razem możemy więcej!
Te dzieci na nas liczą!