Wtorek, 25 lipca 2017

Podziel się:

Ten 1 procent waszego podatku to dla nich ostatnia szansa na zdrowie

2016-02-02 13:38:44 (ost. akt: 2016-03-02 09:39:31)

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Andrzej i Grzegorz urodzili się za szybko, jeden z nich ważył zaledwie 700 gramów. Ich mama staje na głowie, aby dzieci mogły się rozwijać jak najlepiej. Ale to niełatwe zadanie. Same tylko leki dla chłopców kosztują co miesiąc około 500 zł.

Polub nas na Facebooku:
Bliźnięta postanowiły przyjść na świat, choć była dopiero połowa siódmego miesiąca ciąży. Grześ urodził się w zamartwicy. Ważył zaledwie 700 gramów. Andrzej ważył ponad dwa razy więcej. — Cudem jest to, że Grześ przeżył — mówi mama chłopców Jolanta Stolarczyk.

Grześ, chociaż skończył już dwa lata i cztery miesiące, waży zaledwie 10,5 kg, podczas gdy jego braciszek 13. Lekarze już diagnozują go w kierunku celiakii. Sugerują także, że chłopiec będzie musiał przyjmować hormon wzrostu. Jak mówi jego mama, w siatce centylowej służącej lekarzom do określania rozwoju dziecka, chłopiec jest ciągle poniżej najsłabszych parametrów. Obaj chłopcy mają zaburzenia trawienia i muszą być na diecie bezmlecznej. Obaj także są podawani intensywnej rehabilitacji. Andrzej ma wzmożone napięcie mięśniowe, a Grześ obniżone w rękach, a podwyższone w nogach. Ma też jedną nogę krótszą, a przez to krzywy kręgosłup oraz zdeformowaną klatkę piersiową.

— Synowie ćwiczą codziennie. Mają też zajęcia wczesnego wspomagania rozwoju. Obaj na szczęście chodzą, chociaż Grześ trochę się asekuruje. Mają problemy, które specjaliści nazywają neurologopedycznymi i zaburzenia integracji sensorycznej. Boją się, kiedy słyszą szczekanie psa. Dosyć długo musieli się przekonywać do śniegu, bo na początku nawet nie chcieli go dotknąć — opowiada Jolanta Stolarczyk. A przy tym chłopcy bardzo często chorują. Łapią ich wszelkie infekcje.

Na pierwsze słowa chłopców pani Jolanta czekała półtora roku. — Mama, to było słowo mama — śmieje się dzisiaj. — Ale jak zareagowałam wtedy, nie pamiętam. Żyłam w tak silnym ciągłym stresie, że najważniejsze było dla mnie to, że zaczynają mówić.

Bo to nie było oczywiste. Lekarze uprzedzali, że różnie może być. Ale kiedy chłopaki zaczęli ćwiczyć z logopedą i neurologopedą, rozkręcili się. Ich mama, jak mówi, zrobi wszystko, aby jej dzieci były jak najbardziej sprawne. Do tego jednak potrzebne są pieniądze. Jolanta Stolarczyk ma wsparcie z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Dzięki temu może liczyć na zwrot części wydatków. Powrót do zdrowia chłoców jest bardzo kosztowny. Dlatego warto wesprzeć fundację procentem swojego podatku. Wystarczy podczas wypełniania PIT w odpowiednią rubrykę wpisać KRS 0000148747.

Małgorzata Kundzicz


Pomóż, to proste!
Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest blisko 300 dzieci z Warmii i Mazur. Jeśli chcesz im pomóc, możesz przekazać fundacji 1 % swojego podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym. PIT można szybko i wygodnie rozliczyć za pośrednictwem strony przyszloscdladzieci.org.
Możesz pomóć już dziś i wpłacić pieniądze na konto fundacji:
58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.
Okażmy serce!
Te dzieci na nas liczą! Razem możemy więcej!

Polub nas na Facebooku: