Piątek, 18 sierpnia 2017

Podziel się:

Pomaga innym, kiedy tylko może

2016-02-05 08:49:25 (ost. akt: 2016-03-02 09:25:57)

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Adam Gaszyk to młody szermierz, ale z poważnymi sukcesami. Inwestuje nie tylko w siebie: swój czas poświęca tym, którzy potrzebują pomocy.

Polub nas na Facebooku:
Kiedy tylko jest taka okazja, 14-letni Adam Gaszyk rzuca swoje zajęcia i pomaga innym. Tak było choćby przed świętami Bożego Narodzenia. Wtedy razem z kilkoma rówieśnikami zbierał w sklepach żywność dla tych, którzy jej potrzebują.

— Są ludzie, którzy pomagają mi, więc ja też chcę pomagać innym. To bardzo miłe uczucie. Sprawdziłem na sobie i każdemu polecam wolontariat — mówi Adam. Jego mama Wioletta przyznaje, że syn jest bardzo wrażliwym młodym człowiekiem. Chciałby pomóc każdemu, kto pomocy potrzebuje.

Adam jest uczniem pierwszej klasy gimnazjum w Olsztynie. Swoimi sukcesami mógłby obdzielić kilkoro rówieśników. Zdobywa medale mistrzostw Polski w szermierce na wózkach. I chociaż ferie, jak mówi, są fajne, to jednak za treningami trochę już tęskni. — I za szkołą też — dodaje.

Na każdy swój sukces Adam ciężko pracuje. Dba o formę nie tylko podczas zajęć z szermierki, ale także na basenie. Ostatnio razem z rodziną zajmował się łucznictwem.

Ale nie wszystko jest takie różowe. Codziennie musi łykać kilka tabletek, bo ma chory pęcherz. Coraz bardziej rośnie, więc potrzebuje wymiany sprzętu. Teraz na przykład jego rodzice rozglądają się za nowym wózkiem. Pomału wyrasta także z pionizatora. Same leki, rehabilitacja i zapatrzenie ortopedyczne kosztują około 1200 zł miesięcznie.

— Lekarze, którzy prowadzą Adasia, przyjmują w Poznaniu i Warszawie. Tam musimy dojechać, a to też kosztuje niemało — mówi mama Adama. Chłopiec urodził się z przepukliną oponowo rdzeniową okolicy lędźwiowej, niedowładem nóg, dysplazją bioder, pęcherzem neurogennym, wodogłowiem i stopami końsko-szpotawymi. Już w pierwszej dobie życia przeszedł kilka operacji, między innymi przepukliny, a następnie stóp. I od najwcześniejszych dni życia regularnie ćwiczy. Między innymi to pozwala mu na sukcesy i wprowadzanie w życie planów, na które nie miałby szans bez rehabilitacji.

Wioletta Gaszyk mówi, że największe koszty to te związane ze sprzętem. Za poprzedni wózek Adama zapłacili około 9 tys. zł. A ponieważ Adam jest bardzo aktywnym młodzieńcem, to i wózek częściej się psuje. Dlatego każda pomoc jest mile widziana.

Adam jest jednym z 300 podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, która na różne sposoby pozyskuje pieniądze, żeby im pomóc.

— Co roku o naszych podopiecznych pamięta mnóstwo mieszkańców regionu, którzy rozliczając się z fiskusem, odpisują jeden procent podatku właśnie dla naszej fundacji. Wszystkim bardzo dziękuję i proszę, aby zrobili to także w tym roku. Tych, którzy jeszcze tego nie robili, serdecznie zachęcam. Te pieniądze trafią do dzieci i młodzieży. Dla tych częstokroć bardzo chorych młodych ludzi liczy się każda złotówka — mówi Iwona Żochowska, dyrektor zarządzający fundacji.


Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” jest organizacją pożytku publicznego. Oznacza to, że można jej przekazać jeden procent swojego podatku. Aby to zrobić, wystarczy w zeznaniu rocznym wpisać KRS 0000148747. Czas na rozliczenie się z fiskusem mamy do końca kwietnia. PIT można rozliczyć zupełnie za darmo, samodzielnie oraz szybko za pośrednictwem strony przyszloscdladzieci.org. Dzięki temu nie trzeba będzie pamiętać o ręcznym wstawieniu numeru KRS.

Wesprzeć podopiecznych, którymi zajmuje się fundacja, można już dziś, wpłacając po prostu pieniądze na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Zdecydowana większość z nich to dzieci i młodzież z województwa warmińsko-mazurskiego.

Małgorzata Kundzicz
Polub nas na Facebooku: