Poniedziałek, 20 listopada 2017

Podziel się:

TO CI DOPIERO BYŁA LICYTACJA!

2016-02-08 10:11:32 (ost. akt: 2016-02-12 11:43:40)

Autor zdjęcia: Fot. Zbigniew Woźniak

W sobotę nie tylko poznaliśmy najpopularniejszych sportowców. Pomogliśmy też chorym i potrzebującym dzieciom. Przeprowadziliśmy licytację i losowanie fantów.

Polub nas na Facebooku:
Zaprezentowanie tego, co tu dużo mówić — sukcesu, należy rozpocząć od historii sprzed roku. Podczas ubiegłorocznego Balu Sportowca nasza Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” przeprowadziła zbiórkę pieniędzy na rzecz chorych i potrzebujących dzieci z Warmii i Mazur. Wszystko po to, aby wesprzeć osoby, których specjalistyczne leczenie jest poza finansowym zasięgiem.

W trakcie zbiórki wśród gości udało się zebrać ok. 1600 zł, a wdzięczność była ogromna. W sobotni wieczór tę kwotę udało się pobić. I to ponad... dziewięciokrotnie! Fundacja, oprócz zbiórki pieniędzy, przeprowadziła ponadto loterię charytatywną. W sumie zebraliśmy ponad 15 000 zł! — Bardzo, bardzo dziękuję — mówi Iwona Żochowska - Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji. — Tylko z loterii ta kwota wynosi 14 100 zł, a nie wiemy jeszcze, ile pieniędzy jest w puszkach. Ostateczną kwotę poznamy w poniedziałek. Rezultat naszej akcji chyba wszystkich mile zaskoczył. Jeszcze raz, w imieniu naszych podopiecznych, dziękuję gościom balu, którzy czynnie włączyli w zbiórkę i licytację.

A było się o co „bić”. Każdy z gości, który w sobotę wrzucił do puszki minimum 50 zł, otrzymał los i miał szansę wygrać jedną z atrakcyjnych nagród. A były to: pięć voucherów na zabiegi w Centrum Terapii Naturalnych Jana Pawlika, koszulki klubowe z autografem siatkarzy: Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego, Karola Kłosa, Andrzeja Wrony, a także koszulkę i zdjęcie z autografem Joanny Jędrzejczyk, wykonane specjalną techniką zdjęcie w szkole oraz koszulki pochodzącego z Olsztyna kierowcy rajdowego Radka Typy, piłkę tenisową z autografem Jerzego Janowicza i rękawicę bokserską z autografem Dariusza „Tigera” Michalczewskiego.

Mimo że Krzysztof Hołowczyc, nasz plebiscytowy rekordzista (zgarnął główną statuetkę aż dziesięć razy) zajął szóste miejsce, po raz kolejny pokazał, że jest mistrzem niezniszczalnym, chociaż tym razem — bardziej niż zwykle — pomogło mu szczęście. Nasz mistrz kierownicy wylosował koszulkę z autografem Karola Kłosa. Z kolei posłanka Anna Wasilewska wygrała koszulkę z autografem Andrzeja Wrony. — Bardzo się cieszę tym bardziej, że jeszcze nie opadły we mnie emocje z mojego pobytu w Berlinie i oglądania na żywo turnieju kwalifikacyjnego do olimpiady w Rio, w którym Polacy zajęli trzecie miejsce — powiedziała Anna Wasilewska.

Jednak największe emocje w sali bankietowej w hotelu Omega czuć i widać było kilkadziesiąt minut później. I również nie było się bez walki, tyle że na słowa. W przeprowadzonej licytacji można było zdobyć naprawdę unikatowe pamiątki przekazane na rzecz naszej Fundacji przez znanych polskich sportowców.

Najdłużej „pod młotkiem” była złota piłka z autografami polskiej reprezentacji w piłce siatkowej ze zwycięskich dla nas mistrzostw świata 2014 roku. Po długiej, burzliwej, ale także przyjemnej licytacji (goście mogli dotknąć piłki), została ona sprzedana za rekordową kwotę... 8000 złotych!

— Światek siatkarski zawsze był mocno reprezentowany w Olsztynie, co widać po tej licytacji. Piłka z podpisami moich kolegów została sprzedana w szczytnym celu za pokaźną sumę i z tego bardzo się cieszę — powiedział po licytacji Paweł Papke, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Dodajmy także, że taka sama piłka była licytowana niedawno w Lidzbarku Warmińskim i została sprzedana za 6000 zł. Nikt się wówczas nie spodziewał, że rekord może zostać pobity. A tu taka niespodzianka...

Inne przedmioty również zostały sprzedane za imponujące kwoty: koszulka Bayernu Monachium z autografem Roberta Lewandowskiego — 3700 zł, piłka z tegorocznych mistrzostw Europy z autografami polskiej reprezentacji w piłce ręcznej — 1300 zł, piłka tenisowa z autografem Angelique Kerber, zwyciężczyni Australian Open 2016 — 1100 zł.

Mateusz Przyborowski

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: