Wtorek, 26 września 2017

Podziel się:

Jak nie sport, to języki

2016-02-18 08:29:09 (ost. akt: 2016-03-02 09:49:58)

Mateusz już jako niemowlak strasznie kaszlał. Aż się dusił. Przez całe życie dwa razy dziennie przyjmuje lekarstwa wziewne. A że robi to regularnie, lekarz zgodził się, żeby spełnił swoje marzenia. I tak Mateusz został koszykarzem.

Polub nas na Facebooku:
Dzisiaj Mateusz Kamrat z Lidzbarka Warmińskiego ma jedenaście lat i jest uczniem czwartej klasy podstawówki. To zdolny chłopiec. Od początku jest wzorowym uczniem, a w szkole koledzy nazywają go mądrą głową. Wie dużo i chętnie się uczy. Jest humanistą, pasjonuje się między innymi historią. Ale jego życie nie skupia się tylko na szkole. Od dziecka marzył o tym, żeby grać w koszykówkę. Nie pozwalała mu na to astma oskrzelowa. Tę chorobę lekarze wykryli, kiedy jeszcze Mateusz był malutki. Kaszlał tak strasznie, że aż się dusił. Do tej pory jest pod kontrolą alergologa i pulmonologa. Ale dzięki temu, że regularnie przyjmuje leki, niedawno lekarz się zgodził. żeby chłopak zajął się sportem.
— Syn bardzo się z tego ucieszył. I teraz sam chodzi na sks-y na treningi — mówi Danuta Zabulewicz, mama Mateusza.
Chyba że, jak teraz, jest chory. Ma osłabioną odporność i łapie wiele infekcji. Pół biedy latem, ale jesienią i zimą choruje często. Niedawno wyszedł z zapalenia płuc, teraz walczy z grypą. Wtedy oczywiście o treningach nie ma mowy. Ale Mateusz potrafi sobie zagospodarować czas. Chętnie bierze udział w konkursach, które przecież nie są obowiązkowe. Zajął na przykład pierwsze miejsce w konkursach z języka angielskiego i z ortografii, był trzeci w konkursie ze znajomości historii Lidzbarka Warmińskiego.
— Z dumą o nim opowiadam — cieszy się mama. Za leki na astmę miesięcznie płaci 200 zł. Jeśli doliczyć do tego inne lekarstwa, kwota natychmiast wzrasta. Na niektóre kontrole lekarskie trzeba dojechać, a to również kosztuje. Dlatego pani Danuta zgłosiła syna do Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. — Mamy już około 300 podopiecznych — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji.
Fundacja pomaga każdemu z nich. To dzieci w różnym wieku, od noworodków po tych, którzy wkrótce będą pełnoletni. Zdecydowana większość to mieszkańcy województwa warmińsko-mazurskiego. W ciągu trzynastu lat działalności, na leczenie i rehabilitację swoich podopiecznych fundacja przekazała już ponad pięć milionów złotych.
— Część z tych pieniędzy pochodzi od osób, które przekazały nam swój jeden procent podatku. Wszystkim za to serdecznie dziękujemy i prosimy, żeby pamiętać o nas także w tym roku podczas rozliczania się z fiskusem — dodaje Żochowska-Jabłońska.


Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” jest organizacją pożytku publicznego. Oznacza to, że można jej przekazać jeden procent swojego podatku. Aby to zrobić, wystarczy w zeznaniu rocznym wpisać KRS 0000148747. Czas na rozliczenie się z fiskusem mamy do końca kwietnia. PIT można rozliczyć zupełnie za darmo, samodzielnie oraz szybko za pośrednictwem strony przyszloscdladzieci.org. Dzięki temu nie trzeba będzie pamiętać o ręcznym wstawieniu numeru KRS.

Wesprzeć podopiecznych, którymi zajmuje się fundacja, można już dziś, wpłacając po prostu pieniądze na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Zdecydowana większość z nich to dzieci i młodzież z województwa warmińsko-mazurskiego.

Małgorzata Kundzicz

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: