Czwartek, 21 września 2017

Podziel się:

Jeden procent na zdrowie dzieci

2016-03-07 08:13:29 (ost. akt: 2016-03-07 08:40:08)
Jakub Wycech (na zdjęciu z mamą Moniką) musi ćwiczyć m. in. z logopedą i fizjoterapeutą, a rehabilitacja jest kosztowna

Jakub Wycech (na zdjęciu z mamą Moniką) musi ćwiczyć m. in. z logopedą i fizjoterapeutą, a rehabilitacja jest kosztowna

Autor zdjęcia: Fot. Beata Szymańska

6-letni Kuba Wycech jest chory. Ma jedno marzenie: chce zostać strażakiem. Jego mama marzy natomiast, żeby w przyszłości Kuba był w pełni samodzielny. Trudno będzie je spełnić bez wsparcia finansowego na leczenie chłopca.

Polub nas na Facebooku:
Kuba zaczął mówić późno, bo dopiero w wieku 4 lat. Mówił prostymi i niewyraźnymi zdaniami, ale dla pani Moniki, mamy chłopca, był to i tak ogromny postęp. To właśnie wtedy rodzice dowiedzieli się od chłopca, że chce zostać strażakiem.
— Kuba urodził się jako wcześniak w 25. tygodniu ciąży. W pierwszych minutach życia doszło u niego do niedotlenienia mózgu. I to był początek wielu schorzeń, z którymi walczymy — opowiada pani Monika.
Kiedy mówi, cały czas się uśmiecha. Ale wcale nie jest jej do śmiechu. — Wszyscy mówią mi, że to wspaniale, że się uśmiecham i że podziwiają tę postawę. Jednak choć na zewnątrz wszystko wygląda dobrze, to w środku wcale tak nie jest. Ale trzymam się, bo wiem, że mój syn potrzebuje mojego wsparcia — podkreśla.
Kuba cierpi na zaburzenia napięcia mięśniowego na osi głowa — tułów. To tzw. spastyczność mięśni. Jest też bardzo chorowity. — Ma praktycznie zerową odporność. Często się przeziębia, ma także alergię na pyłki. Kiedy wszyscy cieszą się z nadchodzącej wiosny, u nas jest wręcz przeciwnie. Dla nas okres od kwietnia do sierpnia to istny horror, ponieważ Kuba nie może wtedy oddychać — wyjaśnia pani Monika.
To, co ją dręczy, to jedno pytanie: czy jej syn kiedykolwiek będzie w pełni samodzielny? — Nikt nie jest w stanie mi tego zagwarantować — mówi. — Ale dopóki tylko będę mogła, będę robić wszystko, żeby zapewnić mu jak najlepszy komfort życia i warunki do rozwoju. Mam nadzieję, że kiedy mnie zabraknie, będzie potrafił sobie poradzić. Podczas gdy rodzice zdrowych dzieci mają tę pewność, ja każdego dnia muszę w to wierzyć — dodaje.
Na szczęście stan Kuby stopniowo się poprawia. Jego mowa rozwija się dzięki terapii Tomatisa, zwanej metodą treningu słuchowego. Na co dzień chłopiec korzysta z wielu rehabilitacji oraz ćwiczy z logopedą i fizjoterapeutą. Leczenie Kuby jest jednak bardzo kosztowne. — Często nie stać nas na ten wydatek. Dlatego też cieszymy się i doceniamy każdą złotówkę, jaką otrzymujemy z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” — zaznacza pani Monika. — Kiedy dostaję informację, że na jego subkonto wpłynął datek, wręcz podskakuję z radości, bo to oznacza, że w danym miesiącu nie trzeba będzie przerywać rehabilitacji i terapii, które są dla niego szansą na zdrowie — dodaje.


Nie tylko Kuba wymaga finansowego wsparcia. Pod opieką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” znajduje się 300 podopiecznych. Jeśli chcesz pomóc im w ich walce o zdrowie, wystarczy, że przekażesz im swój jeden procent podatku, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym. Oprócz tego można w każdej chwili dokonać wpłaty na konto fundacji, nr: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Ewelina Zdancewicz-Pękala

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: