środa, 22 listopada 2017

Podziel się:

TEN MAŁY GEST TO ICH WIELKA SZANSA

2016-03-18 08:13:50 (ost. akt: 2016-03-22 09:53:16)
Maja (na zdj. z mamą Małgorzata i tatą Bartoszem) urodziła się w 25 tygodniu ciąży. Jej każdy dzień to walka z chorobami

Maja (na zdj. z mamą Małgorzata i tatą Bartoszem) urodziła się w 25 tygodniu ciąży. Jej każdy dzień to walka z chorobami

Autor zdjęcia: Fot. Kamil Foryś

Mała Maja uśmiechałaby się częściej, gdyby nie cierpiała. Tak się może stać, jeśli uda się sfinansować jej leczenie. Każdy może pomóc. Wystarczy podarować 1 procent podatku opiekującej się dziewczynką Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Polub nas na Facebooku:


Maja Skuratko ma niecałe trzy lata. Uśmiecha się, kiedy mama ją głaszcze. — To bardzo fajna i mądra dziewczynka, ale zamknięta w swoim ciele — mówi pani Małgorzata. 
Maja przyszła na świat w 25. tygodniu ciąży. — Tydzień po urodzeniu miała wylewy do mózgu — wspomina jej mama. — Bardzo długo byłyśmy w szpitalu. Przyplątał się rotawirus. Później miała przetaczaną krew i operację związaną z wodogłowiem. Teraz ma zastawkę i walczy z padaczką lekooporną. Córka cierpi też na niedoczynność tarczycy. I słabo widzi.


— Nie trzymamy córki w złotej klatce, staramy się, żeby spędzała czas tak jak zdrowe dzieci — zaznacza pani Małgorzata. Dlatego często wyjeżdżają nad jezioro, które Maja uwielbia. 
Żeby dziewczynka mogła czuć się komfortowo podczas spaceru, przydałby się specjalistyczny wózek. — Marzymy też, żeby mieć pionizator — mówi mama Mai. I tłumaczy, że Maja z trudem siada, nie potrafi wstawać. — Ale za to umie ładnie się obrócić, przewrócić na bok. I jest taka pogodna — dodaje z dumą.

Maja przez parę godzin dziennie jest rehabilitowana. — Zabiegi wodne, rehabilitacja ruchowa, logopeda, terapia wzroku, terapia ręki — wylicza mama dziewczynki. — W zasadzie rehabilitacja trwa cały czas. Bo nawet jeśli Maja nie ma zajęć w ośrodku, to ćwiczę z nią ja lub mój mąż. 
Leczenie Mai kosztuje bardzo dużo.

— Na same leki wydajemy 150 zł miesięcznie. Teraz musieliśmy zrobić córce dodatkowe badanie, za które zapłaciliśmy 250 zł. Korzystamy ze specjalistów z Warszawy. Wizyta u okulisty kosztuje nas 400 zł, a u neurologa 200 zł. Poza tym dodatkowa rehabilitacja prywatna kosztuje 280 zł miesięcznie — wylicza pani Małgorzata.


Ale to nie są jedyne koszty. Dziewczynka musi też przyjmować tzw. drinki odżywcze. — Za cztery butelki płacimy 35 zł, a musi pić chociaż jedną dziennie — mówi mama Mai.


W podobnej sytuacji są rodzice innych podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Dla wielu z nich darowizny wpłacane na konto fundacji to jedyna szansa na to, żeby ich dzieci mogły wrócić do zdrowia. — Przekazanie jednego procenta przy rozliczeniu podatkowym to dla nas niewielki gest, ale dla podopiecznych fundacji to ogromna szansa — podkreśla Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Aleksandra Tchórzewska


Jeśli chcesz pomóc Mai i innym podopiecznym Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, wystarczy przekazać przy rozliczeniu podatkowym swój 1 procent, wpisując numer KRS 0000148747. Pamiętajmy, że nawet z niewielkich kwot zbierają się duże sumy, które mogą pomóc chorym dzieciom. Oprócz tego już dziś można dokonać wpłaty na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: