Niedziela, 24 września 2017

Podziel się:

Jeden procent podatku jest nadzieją dla chorych dzieci

2016-04-26 08:42:03 (ost. akt: 2016-04-26 08:56:27)

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Dorota Małkiewicz ma 15 lat i za sobą kilka poważnych operacji. Ostatni zabieg miała niedawno w szpitalu dziecięcym w Olsztynie. Tym razem kręgosłupa. Niestety, to nie koniec, kolejna operacja kręgosłupa czeka ją już za miesiąc.

Polub nas na Facebooku:
Przepuklina oponowo-rdzeniowa, wodogłowie, pęcherz neurogenny, niedowład kończyn dolnych, upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym... Lista schorzeń, z którymi Dorota Małkiewicz z Górowa Iławeckiego przyszła na świat, jest długa. Choć leczenie i intensywna rehabilitacja pomagają polepszyć jej stan, to z czasem u Dorotki zaczęło się pojawiać coraz więcej chorób, w tym padaczka lekooporna.

W walce o zdrowie dziewczynki pomagają liczne operacje. Pierwszą z nich, z powodu bakteryjnego zapalenia płynu mózgowo-rdzeniowego, przeszła, kiedy miała zaledwie roczek. Po niej przez 4,5 miesiąca walczyła o życie w szpitalu. Potem nastąpił szereg innych zabiegów, m.in. wymiany układu zastawkowego. Najnowszą, ale nie ostatnią operację, przeszła w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Tym razem lekarze zajęli się kręgosłupem Dorotki.

— Córka ma bardzo poważną skoliozę. Jej kręgosłup jest tak wygięty, że zaczyna naciskać na narządy wewnętrzne. Konieczna jest operacyjna korekta. Niestety, jednorazowa operacja musiałaby trwać ok. 10 godzin i byłaby zbyt obciążająca dla jej organizmu. W związku z tym za miesiąc wrócimy do Olsztyna na drugą część zabiegu — tłumaczy pani Irena, mama Doroty.

Dopiero wczoraj jej córka została wypisana ze szpitala w Olsztynie i mogła wrócić do domu. Na szczęście dziewczynka czuje się dobrze. Jak podkreśla pani Irena, jej głowy nie zaprzątają choroby, tylko konie i gotowanie. — Dorotka jest bardzo pogodna i mimo swoich schorzeń stara się realizować w swoich pasjach, jak tylko może. Córka jest zafascynowana końmi i wszystkim, co się z nimi wiąże. Ze względu na swój stan nie może jeździć konno, ale kiedy tylko ma okazję, stara się przebywać blisko nich. Podchodzi do praktycznie każdego konia, którego spotka, głaszcze, po prostu przebywa z nimi. Bardzo dobrze to na nią wpływa — opisuje pani Irena.

W domu Dorotka ma cały zestaw końskich atrybutów: pluszaki, książki, filmy. Z kolei jej ulubionym pomieszczeniem jest... kuchnia.
— Dorotka często pomaga mi w gotowaniu. Nie opuściła jeszcze żadnego odcinka „Master Chef Junior” — śmieje się pani Irena.

Dorotka korzysta z różnych turnusów rehabilitacyjnych, w których finansowaniu pomaga Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, założona przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej”.

— Turnusy dają olbrzymie efekty. Dorota często jeździ na trzytygodniowy turnus do Ameryki. Wkład fundacji, m.in. z jednego procent podatku, pomaga nam w opłacaniu tych wyjazdów — podkreśla pani Irena. I dodaje: — Chciałabym wysłać córkę na turnus rehabilitacyjny do ośrodka koło Gołdapi. Tylko że to koszt 5,5 tys. zł. Ale myślę, że dałby wiele dobrego Dorocie — zaznacza.

Dorotka jest jedną z 300 podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Wszyscy wymagają kosztownego leczenia, rehabilitacji i sprzętu medycznego. Można im pomóc, przekazując na ich rzecz jeden procent podatku. Wystarczy wpisać w rozliczeniu numer KRS 0000148747. Oprócz tego w każdej chwili można dokonać wpłaty na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Ewelina Zdancewicz-Pękala

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: