środa, 28 czerwca 2017

Podziel się:

Kolacja z Miss Polski w nagrodę za dobre serce dla dzieciaków

2016-07-01 10:13:05 (ost. akt: 2016-07-01 11:34:04)
Beata Procek i Magdalena Bieńkowska wybierają dania na kolację, która była nagrodą za wsparcie Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”

Beata Procek i Magdalena Bieńkowska wybierają dania na kolację, która była nagrodą za wsparcie Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Kiedy Magdalena Bieńkowska stanęła w koronie przed restauracją Malta Cafe w Olsztynie, natychmiast przy niej pojawiło się wielu chętnych do wspólnego zdjęcia. Miss Polski nie odmówiła, tak jak nie odmówiła udziału w akcji Kilometry Dobra.

Polub nas na Facebooku:
W środę konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” wzbogaciło się o 910 zł za sprawą wylicytowanej kolacji z Miss Polski. Zapłaciła za nią Beata Procek, która z narzeczonym przyjechała do Olsztyna z Katowic.

Natomiast Miss Polski 2015, czyli Magdalena Bieńkowska, przyjechała do Olsztyna z rodzinnych Mikołajek. — Bardzo chciałam poznać panią Magdę — powiedziała nam Beata Procek. Jej narzeczony dodał, że Miss Polski 2015 to bardzo fajna osoba. — A poza tym kochamy Mikołajki — powiedział. — I jesteśmy zakochani w rajdach Polski.

Wylicytowali kolację podczas ogólnopolskiej akcji charytatywnej, w której bierze też udział Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. Na kolację w Malta Cafe podano sałatę z wędzoną piersią kaczki z truskawkami, potem goście zjedli policzki wołowe w sosie porto z kaszą bulgur oraz wiosenną sałatkę z ogórków małosolnych.

Wcześniej jednak porozmawialiśmy z Miss Polski. — To nie jest tak, że działalność charytatywna jest nam narzucona — powiedziała Magdalena Bieńkowska. — Każda dziewczyna zajmuje się dziedzinami życia, które ją interesują. Lubię pomagać, bo sprawia mi to wielką przyjemność.

— Po założeniu korony życie Miss Polski mocno się zmienia?
— Boże! Mam tak mało czasu! Przedtem zajmowałam się tylko nauką. Jestem na czwartym roku nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Łączę studia z wyjazdami po Polsce i za granicą. Przygotowuję się też do konkursów zagranicznych. Biorę udział w akcjach charytatywnych prowadzonych przez Mikołajki i władze regionu. Niedawno byłam w Paryżu jako ambasadorka Warmii i Mazur.

— Czy to prawda, że modelki piją tylko niegazowaną wodę mineralną i nic nie jedzą?
— Nie jestem jeszcze modelką i dużo mi do niej brakuje! — zaśmiała się Miss Polski. — Jestem raczej łakomczuchem. Dziewczyny są bardzo szczupłe, ale wynika to z diety i mnóstwa ćwiczeń.

— Czego na pewno nie zamówi pani podczas tej kolacji?
— Deseru, bo przyjechałam prosto z domu, gdzie zjadłam mnóstwo lodów i gofrów!


Miss Polski jeszcze nie wie, na jaki międzynarodowy konkurs pojedzie. Być może do Japonii. Przed nią jeszcze dwa egzaminy — z polityki handlowej Stanów Zjednoczonych i międzynarodowego rynku finansowego i walutowego.
Kolację z Miss Polski wymyśliły Monika Zielińska i Anna Niska, nauczycielki ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących w Olsztynie. — Skąd pomysł na Miss Polski? Chodziło nam o znaną osobę — tłumaczy Monika Zielińska. Jak dodała, licytacja kolacji trwała dwa tygodnie.
Agnieszka Terebiłów z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” i koordynatorka akcji Kilometry Dobra jest bardzo wdzięczna wszystkim uczestnikom środowego wydarzenia.

— Dziękuję bardzo Monice Zielińskiej i Annie Niskiej — powiedziała. — Jestem mi bardzo miło, że dołączyła do nas zaprzyjaźniona z nami restauracja Malta Cafe. Dziękuję też pani Beacie Procek i jej narzeczonemu za przekazanie sporej kwoty na rzecz fundacji. Wiem, że spełnili swoje marzenie poznania Miss Polski i że to spotkanie sprawiło im wielka przyjemność. Okazuje się, że pomaganie może być przyjemne. I pięknie dziękuję Magdalenie Bieńkowskiej, że poświęciła swój czas, by pomóc naszym podopiecznym. Jest ich trzystu. To dzieci naprawdę potrzebujące pomocy i warto okazać im serce.

Ewa Mazgal


Każdy z nas może pomóc wpłacając pieniądze na konto fundacji:
58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Polub nas na Facebooku: