Piątek, 24 lutego 2017

Podziel się:

Wierzymy, że Diana z tego wyjdzie

2016-12-09 08:49:33 (ost. akt: 2017-01-04 11:51:23)
Dianie chorej na raka , trzeba koniecznie pomóc

Dianie chorej na raka , trzeba koniecznie pomóc

Autor zdjęcia: archiwum rodzinne

Diana choruje na raka złośliwego nosogardła. Przeszła już dwie operacje, w tym jedną neuroonkologiczną. To zniekształciło jej głowę. Jest podopieczną Fundacji "Przyszłość dla dzieci". Możesz jej pomóc. Wystarczy, że "Odczaruje stwora na święta".

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2016/11/orig/btn-350144.jpg

Najlepszym prezentem na święta dla 8-letniej Diany Gardockiej z Lidzbarka Warmińskiego byłoby wyjście na podwórko. Nie wiadomo, czy będzie mogła to zrobić. Diana poddawana jest teraz radioterapii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jeśli jej stan po tym zabiegu będzie na to pozwalał, to dziewczynka usiądzie z bliskimi przy wigilijnym stole. Jeśli nie, zostanie w szpitalu, gdzie przebywa od listopada. Co jakiś czas wraca do domu między kolejnymi etapami kuracji.

Jej przypadek jest niezwykle rzadki. Diana choruje na raka złośliwego nosogardła. Przeszła już dwie operacje, w tym jedną neuroonkologiczną. To zniekształciło jej głowę. Nowotwór, na jaki zachorowała zdarza się raz na tysiąc. — Walczymy o zdrowie Diany i wierzymy, że z tego wyjdzie — mówi 20-letni Igor, brat Diany. Pani Barbara, matka rodzeństwa cały czas jest z córką w Warszawie. Igor w Lidzbarku organizuje różne akcje pomocowe i zbiórki na leczenie dla swojej siostry. Do pomocy zaangażował m. in. znanych wokalistów Melę Koteluk i Antka Smykiewicza.
Nie dopuszcza do siebie myśli, że Dianie mogłoby się nie udać. Dzięki takiej postawie już raz udało mu się dosłownie uratować siostrze życie.

— Lekarz, który wcześniej leczył Dianę popełnił błąd. Stwierdził, że dalsze leczenie nie ma sensu i skierował ją do hospicjum w Olsztynie. Zgłosiliśmy się do innego lekarza, który podjął się leczenia mojej siostry — wspomina. — Gdyby nie nasz upór, już by jej z nami nie było.

Pierwszym objawem choroby Diany był zez. Najpierw była wizyta u okulisty, potem kolejne wizyty u innych specjalistów. W końcu diagnoza. I choć dla rodziny Gardockich było to szok, to spodziewali się, że mogą paść właśnie te słowa. W ich rodzinie jest bowiem genetyczne obciążenie nowotworem.

— Niestety. Objawia się w co drugim pokoleniu. Moja babcia umarła na raka płuc. U kuzynki wykryto glejaka trzeciego stopnia. Kuzyn ma problemy z szyszynką — wylicza Igor. Sam też jest zagrożony. — O siebie się nie martwię... Może to nierozsądne, ale teraz nie mam na to czasu ani głowy — podkreśla.

Diana jest jednym z 45 dzieci w naszym regionie, które w tym roku zachorowały na raka. Jest także podopieczną Fundacji "Przyszłość dla Dzieci", założonej przez wydawcę "Gazety Olsztyńskiej", która opiekuje się 23 dziećmi z nowotworem.

Fundacja przygotowała specjalną świąteczną zabawę, która zaczęła się 6 grudnia i potrwa do 8 stycznia. Jej nazwa to "Odczaruj stwora na święta". Jej celem jest zebranie 50 tys. zł na leczenie i pomoc dzieciom chorym na raka. Żeby to zrobić, wystarczy wejść na stronę www.przyszloscdladzieci.pl i odczarować stwora, czyli kliknąć w wybraną grafikę.

Pomóc można dowolną liczbę razy i za dowolną kwotę, którą będzie wielokrotnością 10 złotych. Można też wpłacać bezpośrednio na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887 z dopiskiem „Odczaruj stwora”.
Ewelina Zdancewicz-Pękala


Dzieciom chorym na nowotwory można pomóc w każdej chwili wpłacając pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Dopisek: "Odczaruj stwora na święta"

Polub nas na Facebooku: