Piątek, 18 sierpnia 2017

Podziel się:

Kacper i inne dzieci czekają na Twoje wsparcie

2017-01-11 08:36:19 (ost. akt: 2017-01-17 10:45:11)
Sześcioletni Kacper Dybcio może zawsze liczyć na pomoc Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”

Sześcioletni Kacper Dybcio może zawsze liczyć na pomoc Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”

Autor zdjęcia: archiwum Fundacji

Mieszkają obok nas. Mowa o podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci". Jeśli przekażą państwo swój jeden procent podatku Fundacji, jest szansa, że chorym i niepełnosprawnym dzieciom będzie żyło się trochę lżej. Pomóc może każdy!

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Zaczął się czas rozliczeń podatkowych. Przed nami znów dylemat, na co przeznaczyć swój odpis. Zachęcamy, żeby jeden procent podatku trafił do Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Dlaczego? — Pomagamy już 15 lat. Dzięki temu mamy doświadczenie i wiemy, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna. Wiemy także, jak jej udzielać — tłumaczy Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacją.
Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” jest największą na Warmii i Mazurach organizacją udzielającą indywidualnej pomocy niepełnosprawnym dzieciom. Opiekuje się 309 chorymi maluchami. Jeśli leczenie albo zabiegi operacyjne przekraczają możliwości finansowe rodziców, Fundacja natychmiast spieszy z pomocą. — Każdy przypadek traktujemy indywidualnie i reagujemy najszybciej jak to możliwe — podkreśla Iwona Żochowska-Jabłońska.

Do kogo trafiają pieniądze? — Podopieczni, na których przeznaczamy swój jeden procent podatku, to dzieci z naszego sąsiedztwa. Pomagamy dzieciom z naszego regionu, więc pieniądze darczyńców zostają na Warmii i Mazurach — podkreśla szefowa Fundacji.

Jedną z podopiecznych Fundacji jest Nadia Krajza. Długo by wyliczać, ile miesięcznie idzie na leczenie dziewczynki, ale jej rodzice zrobią wszystko, żeby dziewczynce pomóc. Kiedy zrozumieli, że sami nie udźwigną tego finansowego ciężaru, zwrócili się do Fundacji. — Szczepionki ratują życie Nadii. Pani hematolog mówi, że córka musi je przyjmować. Wydaliśmy ostatnio na dwie 700 złotych — opowiada Wioleta Krajza, mama Nadii. Dużo też idzie na dojazdy. Nadia krąży pomiędzy neurologią w warszawskim szpitalu a Ameryką, w której przechodzi odczulanie. Ostatnio zaczęła się jąkać.Nadia ma 4,5 roku, ale wygląda tak jakby miała zaledwie 2,5. Jest drobną dziewczynką. Lekarze polecają jej do picia wysokoenergetyczne preparaty odżywcze, żeby nabrała trochę ciała. — A to kosztuje — wzdycha jej mama. — Do tego jeszcze przyjmuje leki. Dziewczynka, mimo licznych dolegliwości, nie przestaje się uśmiechać. — Bardzo lubi Świnkę Peppę— mówi jej mama. — A zasypia z pluszakiem, którego dostała od Fundacji. — Nazywa go swoim przyjacielem.

Rodzina Kacpra Dybcio z Olsztyna drży, żeby nic złego nie stało się z implantem ślimakowym. To właśnie dzięki niemu chłopiec słyszy i komunikuje się z otoczeniem. — Implant to bardzo droga rzecz — mówi babcia Grażyna Dybcio. — Ale to nie koniec wydatków. Co trzy dni trzeba wymieniać do niego baterie. Kabelki też raz na jakiś czas się wymienia. One też kosztują!
Pani Grażyna cieszy się, że Kacper może zawsze liczyć na pomoc Fundacji. — I to nie tylko w sprawie implantu! — uśmiecha się. — Dobrze, że są te pieniądze z jednego procenta. Bardzo się przydadzą, kiedy trzeba wymienić okulary, kupić wnukowi buty ortopedyczne albo odwiedzić logopedę.

Ile do tej pory Fundacja przeznaczyła na pomoc? — Rocznie przeznaczamy 800 tysięcy złotych. Jeśli policzyć wszystkie lata naszej działalności, wydaliśmy na leczenie naszych podopiecznych blisko 6 milionów złotych! — mówi Iwona Żochowska- Jabłońska. I zachęca, żeby włączyć się w kampanię i podarować jeden procent siebie.



Jeśli chcesz pomóc podopiecznym Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, wpłać pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Przekaż 1 proc. podatku, nr KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.



Aleksandra Tchórzewska


Polub nas na Facebooku: