Piątek, 24 lutego 2017

Podziel się:

Twój jeden procent czyni cuda!

2017-01-17 08:42:32 (ost. akt: 2017-01-17 08:49:33)
Grześ (z lewej) i Andrzejek są pogodnymi przedszkolakami. Dużo rozrabiają i rozpiera ich energia. Niewielu wie, że obaj poważnie chorują

Grześ (z lewej) i Andrzejek są pogodnymi przedszkolakami. Dużo rozrabiają i rozpiera ich energia. Niewielu wie, że obaj poważnie chorują

Grześ i Andrzejek w tym roku skończą cztery lata. Na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od rówieśników. Ale ich rodzice drżą o każdy ich dzień. Chłopcom w walce o zdrowie pomóc może 1 proc. podatku. Tak jak innym podopiecznym Fundacji.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Grześ waży zaledwie 11 kilogramów. To mało jak na niespełna czterolatka. Może uda się sfinansować dla niego hormon wzrostu. Jeśli nie, rodzice Grzesia będą musieli dopisać do listy wydatków 500 zł miesięcznie. — Jedna choroba się kończy, druga zaczyna. Ostatnio doszły u Grzesia krwawienia z przewodu pokarmowego. Czekamy na diagnozę — Jolanta Stolarczyk, mama bliźniąt Grzegorza i Andrzeja Woźnica, zawiesza głos.

Najgorszy jest strach, który towarzyszy rodzicom chłopców od chwili, kiedy przyszli na świat. Bliźnięta urodziły się w 30 tygodniu ciąży. Grześ ważył zaledwie 700 gramów. To cud, że żyje. — Trzy miesiące po porodzie spędziliśmy w szpitalu — wspomina pani Jolanta. — W międzyczasie spadki wagi, transfuzje krwi, zabieg na oczka. Do domu wróciliśmy z plikiem skierowań do różnych poradni. Zaczęła się rehabilitacja Andrzejka z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego, wizyty u neurologa, okulisty, nefrologa, kardiologa, urologa... Co jakiś czas żegnamy się z niektórymi poradniami, ale wciąż dochodzą nam nowe. Ostatnio endokrynologiczna, gastroenterologiczna i genetyczna.

Wizyty u specjalistów i badania kosztują krocie. Mama chłopców mówi, że dobrze, że jest Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. Z jednego procenta podatku udaje się opłacić prywatne wizyty lekarskie, badania oraz turnusy rehabilitacyjne. — Turnus, w którym chłopcy uczestniczyli latem bardzo poprawił ich odporność — cieszy się pani Jolanta.
Grześ i Andrzejek są pogodnymi przedszkolakami. Dużo rozrabiają i rozpiera ich energia. — Gdyby nie wzrost Grzesia, nie wiem, czy ktoś zauważyłby, że chłopcy to wcześniaki. Że mieli tak trudny start, że każda czynność począwszy od siadania, stania, chodzenia, jedzenia, mówienia była poprzedzona ogromnym wysiłkiem i pracą — opowiada pani Jolanta. I dodaje: — Jestem szczęśliwa, że chłopcy powoli,wychodzą z wcześniactwa, że mają bardzo dużo umiejętności. W wieku dwóch lat mówili całymi zdaniami, śpiewali piosenki. Grześ znał już literki, nauczył się ich sam!

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, założona przez wydawcę "Gazety Olsztyńskiej" udziela indywidualnej pomocy niepełnosprawnym dzieciom z Warmii i Mazur. Opiekuje się 309 chorymi maluchami. — Dzieci, którym pomagamy, żyją wśród nas. Darczyńcy mogą mieć pewność, że ich pieniądze zostaną w naszym regionie — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji. I zachęca, żeby wesprzeć jednym procentem podopiecznych. Dlaczego? — Bo nawet z niewielkich kwot, które odpisujemy od podatku, zbierają się duże sumy na pomoc dzieciom — przekonuje.

Aleksandra Tchórzewska


Jeśli chcesz pomóc podopiecznym Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, wpłać pieniądze na konto: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887. Przekaż 1 proc. podatku, nr KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym.



Polub nas na Facebooku: