Wtorek, 25 lipca 2017

Podziel się:

Bartuś może słyszeć

2017-03-01 08:32:55 (ost. akt: 2017-04-11 12:04:26)
Bartek Rakowski może słyszeć

Bartek Rakowski może słyszeć

Klaudia Wróbel na pierwsze słowo swojego synka będzie musiała poczekać. Bartek nie słyszy od urodzenia. Ale to nie jedyny problem chłopca.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Klaudia Wróbel wychowuje synka sama. Samotne macierzyństwo nigdy nie jest łatwe. Zwłaszcza, jeśli ma się chore dziecko. — Zaraz po urodzeniu okazało się, że mój syn Bartuś ma niedosłuch zmysłowo-nerwowy obustronny głębokiego stopnia. Jedynym ratunkiem dla niego jest wszczepienie implantów ślimakowych — mówi pani Klaudia.
Bartek Rakowski ma osiem miesięcy. Śmieje się w głos i płacze. Ale o gaworzeniu jego mama na razie może tylko pomarzyć. — Syn wydaje takie dźwięki jak noworodek. Nie naśladuje żadnych odgłosów. Mam nadzieję, że jeśli już będzie miał implanty, to się zmieni. Ale wiem, że potrzeba dużo sił i pracy do tego — mówi mama chłopca.
Sił pani Klaudii nie brakuje. Ale z funduszami nie jest najlepiej. — Bardzo dużo kosztują mnie wizyty u specjalistów oraz dojazdy. Badania też są drogie. Teraz syn ma w Kajetanach badania diagnostyczne przed wszczepieniem implantu — opowiada.

Mimo że chłopiec cierpi na niedosłuch obustronny, najpierw dostanie jeden implant. — Musimy sprawdzić jak na niego zareaguje — tłumaczy pani Klaudia.
Kobieta mocno liczy na pomoc Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. — O jej istnieniu dowiedziałam się od znajomej, której dziecko też podopiecznym Fundacji.
Bartuś wymaga też rehabilitacji. — Jego rozwój ruchowy jest opóźniony. Ma słabe napięcie mięśniowe. Dobrze by było, żeby do synka przychodził rehabilitant do domu. Ale takie prywatne wizyty kosztują... — wzdycha mama chłopca.

Bartuś jest bystrym obserwatorem. Lubi patrzeć na to, co się wokół niego dzieje. Rozpoznaje bliskie osoby. Jak mówi jego mama, chłopiec jest zawsze uśmiechnięty i pogodny. Największą jego radością jest towarzystwo dzieci. — I oczywiście zabawki — uśmiecha się pani Klaudia. — Koniecznie święcące.

Takich dzieci jak Bartek jest więcej. Wiele z nich może w miarę normalnie żyć właśnie dzięki wsparciu Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, która ma pod opieką ponad 300 dzieci. — Zachęcamy, żeby wesprzeć jednym procentem podopiecznych naszej fundacji — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji. — Nawet z niewielkich kwot, które odpisujemy od podatku, zbierają się duże sumy na pomoc dzieciom.

Aleksandra Tchórzewska


Jeden proc. podatku można przekazać, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym. Oprócz tego można także już dziś dokonać wpłaty na na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.


Polub nas na Facebooku: