środa, 26 lipca 2017

Podziel się:

Chora 14-latka z Ełku staje na nogi. Leczenie przynosi efekty

2017-04-07 10:00:30 (ost. akt: 2017-04-07 10:28:03)

Autor zdjęcia: Kamil Foryś

Justyna Gilun słabła z dnia na dzień. Jedynym ratunkiem dla niej była ampułka bardzo drogiego leku. Dobrzy ludzie pomogli, i dziewczynka stanęła na nogi. Ale wciąż potrzebne są pieniądze, żeby mogła wyzdrowieć.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2015/06/orig/wplacbutton-251555.jpg

Justyna zjadłaby lody włoskie. Ulubiony smak? Nieważne, mogą być śmietankowe lub czekoladowe. Apetyt wraca powoli. A wraz z nim uśmiech. Dziewczynie zaczynają błyszczeć oczy na samą myśl o rodzinnym spacerze. — Jak wyjdę ze szpitala, pójdziemy na spacer wszyscy razem. Rodzice i moje siostry — zapewnia.
A jeszcze tydzień temu pisała w sms-ach do przyjaciół i znajomych: „Ja tu umrę”.
Czternastolatka choruje na na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Dolegliwości żołądkowe ją wykańczały. Do tego doszła gorączka i ogromne osłabienie. Waga spadła do 44 kilogramów. Dziewczynka była karmiona tylko dożylnie. — Resztkami sił chodziła do łazienki. Płakała, była załamana — wspomina jej mama Joanna Łapicz.
Teraz, po podaniu serii leku, stan dziewczyny diametralnie się poprawił. — Stał się cud — mówi Joanna Łapicz. — Aż pielęgniarki pytają, czy to ta sama dziewczynka, co wcześniej.

Lekarze są pod wrażeniem poprawy zdrowia Justyny. — Efekt leczenia był spektakularny. Pacjentka jest w świetnej kondycji — mówi profesor Elżbieta Jarocka-Cyrta, kierownik Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie.
Leki, które postawiły Justynę na nogi, kosztowały krocie. Jedna ampułka kosztuje aż 1400 zł. A dziewczyna potrzebuje więcej dawek.

Nasi czytelnicy pytali, dlaczego Justyna nie może otrzymać tego leku za darmo. Jak nam wyjaśnił szpital dziecięcy, „w tym roku Ministerstwo Zdrowia wprowadziło program leczenia tzw. ostrego rzutu wrzodziejącego zapalenia jelit, ale NFZ nie ogłosił dotąd konkursu w tej sprawie dla szpitali dziecięcych. Dlatego obecnie żaden szpital dziecięcy w Polsce nie ma finansowanego tego programu. Gdy tylko NFZ ogłosi konkurs, nasz szpital do niego przystąpi, jednak w przypadku tej pacjentki liczy się czas, dlatego trzeba podać lek nierefundowany”.

Na szczęście z pomocą ruszyła Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”, założona przez wydawcę „Gazety Olsztyńskiej”. Fundacja zobowiązała się do sfinansowania trzech pierwszych ampułek składających się na jedną dawkę leku. Ponadto na łamach Gazety zaapelowaliśmy o pomoc dla ciężko chorej dziewczyny.
— Odzew był fantastyczny — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacją. — Wpłynęło już 14 tysięcy złotych od darczyńców. Na początek leczenia Justyna ma już zapewnione środki. Zgłosiły się do nas osoby, które chciałyby w swoich środowiskach zorganizować zbiórki. To świetna wiadomość, bo na leczenie Justyny cały czas będą potrzebne pieniądze.

Justyna z rodziną mieszka w Ełku. Rok temu przenieśli się ze Starych Juch. Nastolatka przed chorobą lubiła spędzać czas z najbliższymi. — Ze starszą siostrą lubiły sobie pobiegać po sklepach albo obejrzeć razem film — opowiada mama nastolatki. — Aż nagle trzy miesiące temu córka zaczęła źle się czuć.
Nawet w najczarniejszych snach rodzice Justyny nie przypuszczali, że ich córka może być tak bardzo chora. — Zaczęło się od dolegliwości żołądkowych — wspomina mama nastolatki. — Skarżyła się, że brzuch ją boli, często chodziła do toalety. Wizyty u specjalistów trochę uspokajały. Nikt nie zauważył niczego niepojącego. Lekarze przepisywali kolejne tabletki.

Nagle stan dziewczynki zaczął się pogarszać. Justyna słaniała się już na nogach. Najpierw trafiła do ełckiego szpitala. Później została karetką przewieziona do szpitala dziecięcego w Olsztynie. — Było z nią fatalnie — wspomina pani Joanna. — A teraz już o siódmej rano zdarza jej się wołać o śniadanie! Poczuła się lepiej po pierwszej dawce leku. Po prostu odżyła po tym koszmarze — cieszy się mama dziewczyny.
Justyna uśmiecha się, a ale w jej oczach pojawiają się łzy. — Nie płacz, córeczko. Już koniec. Jutro wyjdziesz do domu — przytula ją mama.



ALEKSANDRA TCHÓRZEWSKA
a.tchorzewska@gazetaolsztynska.pl


Osoby, które chcą pomoc Justynie, mogą wpłacać pieniądze na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887, z dopiskiem „Justyna Gilun”.


Polub nas na Facebooku: