Piątek, 18 sierpnia 2017

Podziel się:

Pomaganie zamienili w świetną zabawę

2017-04-23 10:17:29 (ost. akt: 2017-04-25 14:59:27)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Ani deszcz ani wiatr nie przeszkodziły w dobrej zabawie. Bo choć pogoda zrobiła psikusa, to atmosfera podczas pikniku Bartbo była naprawdę gorąca. Jego uczestnicy udowodnili, że można świetnie się bawić i pomóc potrzebującym.

Polub nas na Facebooku:
Agnieszka Szczubełek z Olsztyna nie wyobraża sobie już kwietnia bez pikniku Bartbo. — Jesteśmy tu trzeci raz — opowiada. — Po co siedzieć przed telewizorem, jak można świetnie się bawić i pomóc? Wytłumaczyłam już swoim dzieciom, że robimy coś dobrego dla innych.

Dmuchańce, plac zabaw, segwaye, zorbing, quady, zjazd tyrolski, występ zespołu Be Free — to tylko cześć atrakcji, z których można było skorzystać w sobotę podczas pikniku w Parku Rozrywki Aktywnej Bartbo w Butrynach k. Olsztyna. I choć pogoda nie rozpieszczała, to uśmiechy uczestnikom imprezy nie schodziły z twarzy.

Park Rozrywki Aktywnej Bartbo w Butrynach to wyjątkowe miejsce, które oferuje moc atrakcji dla gości w każdym wieku. Od sześciu lat Bartbo przy współpracy z Fundacją „Przyszłość dla Dzieci" organizuje piknik rodzinny, który nie jest jednak zwykłym piknikiem. Dlaczego? — Na tym pikniku ludzie się bawią, a przy okazji mogą pomóc, zrobić coś dobrego. Tego dnia jednoczymy się i łączymy swoje siły — mówi Agnieszka Terebiłów z Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. — Bartbo oferuje niezwykłe atrakcje, których nikt na co dzień nie ma. Podczas pikniku
charytatywnego można było z tych wszystkich atrakcji skorzystać. Wystarczył datek do skarbonki wolontariuszy.

A ci — jak zwykle — nie zawiedli. W akcji wzięło udział 30 wolontariuszy. Wśród nich głównie byli rodzice podopiecznych i przyjaciele fundacji.
Dwunastoletnia Magda wolontariuszką jest od czwartego roku życia. — Wolontariat daje nam satysfakcję — mówi pani Monika, jej mama. — Pomaganie jest dla nas frajdą.

Z puszką stał także trzyletni Filip. — Przeszliśmy tu całą rodziną — mówiła jego mama, Milena Chmurzyńska. — Chcemy pomóc podopiecznym fundacji. Wśród nich jest także nasza córka Maja. Ona też się zaangażowała w wolontariat.
Biegacze podczas pikniku też mieli swoje pięć minut. Pokonali 5 km w ramach Grand Prix Granicy Warmii i Mazur.

To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie gest państwa Kamili i Bartosza Boguckich, właścicieli Bartbo. — Po prostu lubimy pomagać — mówi skromnie Kamila Bogucka. — Dzielenie się z innymi jest wielką przyjemnością i daje mnóstwo energii. Nagrodą dla nas jest uśmiech dzieci.
— Dziękujemy wszystkim gościom, osobom zaangażowanym w akcje i przede wszystkim właścicielom Bartbo — mówi Agnieszka Terebiłów.

Na uczestników czekały niespodzianki od partnerów imprezy, klubu sportowego Berkut Arrachion Olsztyn i Sylwetka Fitness Club.

at


Polub nas na Facebooku: