Wtorek, 17 lipca 2018

Podziel się:

Jeden procent nadziei dla dzieci

2018-01-29 10:38:22 (ost. akt: 2018-02-12 15:25:18)
Mateusz Prorok

Mateusz Prorok

Autor zdjęcia: Archiwum Fundacji

Mateusz ma 13 lat, ale już wie, co chciałby robić w przyszłości. Żeby spełniły się jego marzenia, musi mieć zdrowe serce. Takich dzieci jest więcej. Jeden procent podatku może zmienić życie podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Mateusz nigdy się nie skarży. Kiedy się na niego spojrzy, trudno się domyślić, że jest poważnie chory. — To żywiołowy i odważny chłopiec. — Opisuje syna pani Joanna, mama 13-latka. — On po prostu w życiu idzie do przodu. Nie jest tak, że siedzi i przeżywa swoją chorobę. Dopiero jak się zobaczy jego wyniki badań, to widać, jak bardzo jest chory.
Kiedy rozmawiamy, Mateusz jest w szpitalu w Zabrzu. Przechodzi badania kwalifikacyjne pod kątem przeszczepu serca. Od urodzenia cierpi na na genetyczną chorobę zwaną kardiomiopatią przerostową. Chorobę odziedziczył po mamie, która z nowym sercem żyje od 1,5 roku.

— Już w ciąży okazało się, że z jego sercem jest coś nie tak — wspomina pani Joanna. — Przez to, że miałam tę wadę, jesteśmy zapoznani z tą chorobą. I dzięki tamu Mateuszowi jest lżej. On się nie boi, wie, że operacja uratuje mu życie.
Kiedy Mateusz gorzej się czuje, jego mama bardzo się niepokoi. — A przecież nie mogę być przy nim 24 godziny na dobę. On chodzi do szkoły, spotyka się z kolegami — mówi pani Joanna.

Na szczęście chłopiec jest ostrożny i stara się nie forsować. — Jeśli koledzy go ciągną na boisko, potrafi odmówić. Za to jeździ rowerem albo na hulajnodze. Zrobi pompki i przysiady, ale to wszystko spokojnie, delikatnie — tłumaczy mama chłopca. — Kiedy czuje się zmęczony, wie, że musi odpocząć.
Trzynastolatek nie chce dla siebie żadnej taryfy ulgowej. Nie lubi, kiedy koledzy go w czymś wyręczają. — Kiedyś jeden z kolegów syna chciał mu wnieść rower na piętro. Ale syn nie pozwolił. Widzę, że chce być samodzielny — opowiada mama Mateusza.

Chłopiec ma sprecyzowane plany na przyszłość. Chciałby ukończyć technikum informatyczne, a potem ten sam kierunek studiować we Wrocławiu. Jest wielkim fanem elektroniki. W sklepie z elektroniką, może spędzić cały dzień.
Powikłaniami kardiomiopatii przerostowej są utraty przytomności, niebezpieczne dla życia arytmie komorowe, a nawet zgon. Dlatego Mateusz musi systematycznie przyjmować leki i pojawiać się u specjalistów. A wyjazdy do szpitali są bardzo kosztowne.

Chłopiec jest też astmatykiem. Musi przyjmować suplementy. — Kiedy potrzebny był mu inhalator, zapłaciła za niego Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” — wspomina pani Joanna. — Jestem bardzo zadowolona, że syn jest pod jej opieką! To bardzo duża pomoc.

W rodzinie państwa Proroków pracuje tylko tata Mateusza. Jego mama po przeszczepie serca jest jeszcze osłabiona. Na utrzymaniu jest jeszcze Julka, młodsza siostra Mateusza. Na szczęście chłopcu można pomóc!
NA naszą pomoc czeka nie tylko Mateusz, ale i inne dzieci, którymi opiekuje się Fundacja. — Często w walce z chorobą przeszkodą są kwestie finansowe. Każdy z nas może pomóc, oddając 1 procent podatku na rzecz naszych podopiecznych i dać im nadzieję na lepsze jutro — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.


Wpisz w rozliczeniu rocznym numer KRS 0000148747. Oprócz tego w każdej chwili możesz dokonać wpłaty na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Aleksandra Tchórzewska


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: