Wtorek, 17 lipca 2018

Podziel się:

Podaruj zdrowie chorym dzieciom

2018-02-09 09:29:50 (ost. akt: 2018-02-12 10:31:01)
Świat Kornelii to dom, wyjazdy do specjalistów, pobyty w szpitalu

Świat Kornelii to dom, wyjazdy do specjalistów, pobyty w szpitalu

Autor zdjęcia: Arch. Fudacji

Kornelia uśmiecha się i cieszy życiem wbrew wszystkiemu. Ale ma tyle chorób, że niejeden dorosły by się poddał. Jeden procent podatku podarowany prosto z serca może pomóc dziewczynce i innym podopiecznym Fundacji "Przyszłość dla Dzieci".

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Kornelii nie dawano szans. Kiedy przyszła na świat, rokowania lekarzy były bardzo złe. Straszyli, że dziecko nie przeżyje. — Moja Kornelia to superdziewczyna — mówi z dumą pani Wioletta, mama dziewczynki, prawie pięć lat po tamtych strasznych wydarzeniach.

Pamięta, jak maleńka Kornelia pierwsze doby życia leżała pod respiratorem. — O tym, że będzie chora, dowiedziałam się, gdy byłam w ósmym miesiącu ciąży — opowiada pani Wioletta. — Okazało się, że ma przepuklinę oponowo-rdzeniową i wodogłowie. Dlaczego wcześniej nie było nic widać? Lekarze twierdzą, że córka za długo było odwrócona.

Kiedy minęło najgorsze, lekarze ostrzegali, że Kornelia będzie „warzywem.” Że nie będzie chodzić, mówić, widzieć ani słyszeć. Ale determinacja rodziców sprawiła, że jest zupełnie inaczej. — Trzy razy w tygodniu jeździliśmy z córką na rehabilitację — wspomina pani Wioletta. — W końcu stanęła na nogi!

Dziewczynka uwielbia słuchać disco polo i oglądać bajkę „My Little Pony”. —
Bardzo lubi koniki z tej bajki. Kolekcjonuje je. Ogląda też „Krainę lodu” — opowiada pani Wioletta.

Dziewczynka dzieli pokój z 7-letnią siostrą Dominiką. Ma też 9-letniego brata Kubę. Zawsze może liczyć, że brat stanie w jej obronie. — Kiedyś pewien chłopiec śmiał się, że córka nosi pampersy. Mój syn wytłumaczył mu, że jest po prostu chora.
Mama dziewczynki: Moje starsze dzieci rozumieją niepełnosprawność najmłodszej. Kornelia ma problemy z kontrolowaniem czynności fizjologicznych. Ma również wadę serca i zniekształcone nogi.

Jej rodzice marzą o macie ozonowej dla niepełnosprawnych. Jednak jej koszt wynosi aż 5 tysięcy złotych. — Gdybym jej regularnie nie cewnikowała, groziłby jej przeszczep nerek — tłumaczy mama pięciolatki.

Kobieta cieszy się z każdego sukcesu córki. — Pięknie rozmawia, mówi pełnymi zdaniami — zachwala.
Pani Wioletta nie może podjąć pracy, bo całodobowo opiekuje się córką. Są niewielkie szanse na to, że dziewczynka pójdzie do szkoły. Prawdopodobnie czeka ją indywidualne nauczanie. Świat Kornelii to dom, wyjazdy do specjalistów, pobyty w szpitalu i w warszawskiej klinice.

Rodzice Kornelii utrzymują się z zasiłków. Sytuacja materialna jest dość trudna, ale pani Wioletta nie narzeka. — Człowiek musi sobie jakoś radzić — mówi. — Mąż robi w budowlance, więc wiosną pojedzie w delegację do pracy.
Pani Wioletta marzy o zdrowiu i szczęściu rodziny.

Dojazdy do specjalistów, wizyty lekarskie, sprzęt ortopedyczny oraz rehabilitacyjny — to wszystko kosztuje krocie. Na szczęście Kornelii i innym dzieciom z Warmii i Mazur pomaga Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”.
Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacją.: — Jeśli policzyć wszystkie lata naszej działalności, wydaliśmy na leczenie naszych podopiecznych ponad 6 milionów złotych!

Trwa czas rozliczeń z fiskusem. Warto jeden procent swojego podatku podarować dzieciom z regionu.



Wpisz w rozliczeniu rocznym numer KRS 0000148747. Oprócz tego w każdej chwili możesz dokonać wpłaty na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: