środa, 21 listopada 2018

Podziel się:

Ich uśmiech za jeden procent

2018-03-21 09:00:46 (ost. akt: 2018-04-18 09:12:13)
Rodzice Oli robią wszystko, żeby zaczęła mówić. Wtedy łatwiej będzie jej się komunikować z rówieśnikami

Rodzice Oli robią wszystko, żeby zaczęła mówić. Wtedy łatwiej będzie jej się komunikować z rówieśnikami

Autor zdjęcia: Fot. archiwum prywatne

Ola ma trzynaście lat, ale jeszcze nie mówi. Jej rodzice robią wszystko, żeby ich córka rozwijała się jak rówieśnicy. Ale terapia kosztuje krocie. Można pomóc! Wystarczy swój jeden procent podatku podarować podopiecznym naszej Fundacji.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Ola lubi przebywać wśród rówieśników. Ma trzynaście lat, a w tym wieku przyjaźnie są bardzo ważne. Ale nie każdy Olę rozumie.
— Ola chodzi do państwowej szkoły, ale jest w klasie integracyjnej. Niestety nie potrafi się wysłowić — precyzuje pani Agnieszka, mama nastolatki.

Bliscy Aleksandry w najczarniejszych snach nie przypuszczali, że będzie miała autyzm. Urodziła się zdrowa i do drugiego roku życia błyskawicznie zdobywała różne umiejętności. Raczkowała, gaworzyła, siadała, wypowiadała pojedyncze wyrazy. A później nagle przestała się rozwijać. Co gorsza, straciła wszystkie wcześniejsze umiejętności.
— Pojawiło się też napięcie mięśniowe. Córka przestała gryźć pokarmy, ale za to zaczęła chodzić na palcach i niespokojnie spać — wspomina pani Agnieszka.
Rodzice Oli zaczęli szukać pomocy. Dziecko trafiało do kolejnych terapeutów. W poradni autystycznej w Olsztynie postawiono wreszcie diagnozę: autyzm.
Szok? — Nie wiedzieliśmy nic o autyzmie — przyznaje mama dziewczynki. — Ola poszła do przedszkola integracyjnego.

Pani Agnieszka dowiedziała się o metodzie Swietłany Masgutowej (MNRI: Masgutova Neurosensorimotor Reflex Integration — skierowany jest do osób z zaburzeniami w rozwoju psychoruchowym) i skierowała córkę na terapię. Niestety terapia wiąże się z olbrzymimi kosztami.

— Za te zajęcia płacimy 1600 zł miesięcznie — opowiada. — Ale córce są bardzo potrzebne. Dzięki tej metodzie dowiadujemy się, jak rozluźniać napięcie mięśniowe, jak pracować w jamie ustnej i jak wyciszać dziecko.
Od dwóch lat pani Agnieszka nie pracuje. Jeździ z córką do specjalistów, pilnuje przy lekcjach. Cały swój wolny czas poświęca Oli.

Aleksandra jest bardzo aktywna fizycznie. Od czterech lat jeździ konno. Razem z rodzicami bierze udział w biegach. Chętnie też jeździ rowerem. — To fajna dziewczyna, która ma w życiu jakieś pasje — uśmiecha się pani Agnieszka.
Nie wie, co będzie z jej córką w przyszłości. Czy pójdzie kiedyś na studia i będzie samodzielna? A może zostanie z rodzicami w domu? Jej mama stara się nie wybiegać tak daleko, tylko skoncentrować na tym, co jest tu i teraz. Cieszy ją to, że Ola jest bardzo ambitna i chce się uczyć nowych rzeczy.

— Córka bardzo się stara. Ma po prostu potencjał — chwali nastolatkę jej mama.
Ola jak każda nastolatka ma swój ulubiony zespół, piosenki i filmy. Mimo tego...
— ...jej koleżanki mają już swój świat. Dorosły, a moja córka lubi się jeszcze bawić. Jednocześnie widzę, jaką ma potrzebę bycia w grupie. Robimy wszystko, żeby zaczęła mówić. Wtedy łatwiej będzie jej się komunikować z rówieśnikami — podkreśla pani Agnieszka

Sześć lat temu Ola trafiła pod skrzydła Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”
Takich dzieci jak Ola jest więcej. Wiele z nich może w miarę normalnie żyć właśnie dzięki wsparciu Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, która ma pod opieką około 300 dzieci. — Zachęcamy, żeby wesprzeć jednym procentem podopiecznych naszej fundacji — mówi Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzający fundacji. — Nawet z niewielkich kwot, które odpisujemy od podatku, zbierają się duże sumy na pomoc dzieciom.


Jeden procent podatku można przekazać Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym. Oprócz tego można w każdej chwili dokonać wpłaty na na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.


Aleksandra Tchórzewska

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: