Piątek, 20 lipca 2018

Podziel się:

Niewielki datek, wielka pomoc

2018-04-26 08:21:39 (ost. akt: 2018-04-30 09:51:43)
Szymon zrzucił na siebie czajnik z wrzątkiem.

Szymon zrzucił na siebie czajnik z wrzątkiem.

Autor zdjęcia: Arch. Fundacji

Coraz mniej czasu zostało na rozliczenie się z fiskusem. Każdy, kto zostawił na ostatnią chwilę ten obowiązek, wciąż może pomóc chorym dzieciom. Wystarczy, że przekaże 1 proc. podatku podopiecznym Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Mama Agnieszka nigdy nie zapomni dnia, kiedy jej syn Szymon się oparzył. Dramat wydarzył się w kwietniu 2014 roku, tuż przed świętami wielkanocnymi. Chłopiec zrzucił na siebie czajnik z wrzątkiem. Był pod opieką dorosłej osoby, ale to były sekundy.

Z oparzeniami II i III stopnia chłopiec natychmiast trafił do szpitala na OIOM. Jego rodzice przeżyli chwile grozy. Robili wszystko, żeby ratować syna. Kupili mu specjalne ubranie dla ciężko poparzonych dzieci.
Oparzenie Szymka uruchomiło spiralę wydatków. Trzeba było kupić maści na blizny i opłacić wizyty u specjalistów. Rodzice chłopca szukali pomocy w całej Polsce: jeździli z synem do lekarzy do Łodzi, Gdańska, Suwałk, Białegostoku. Same tylko dojazdy kosztują rodziców bardzo dużo. Ale są niezbędne, żeby wyleczyć chłopca.

Dziś Szymon ma 5 lat. — Jesteśmy na dobrej drodze, ale jeździmy jeszcze na lasery do Gdańska — opowiada mama chłopca.
Kiedy Szymon idzie na basen, dzieci zwracają na niego uwagę. — Pokazują na jego rączkę i pytają: a co to? — opowiada pani Agnieszka. — Nic złośliwego nigdy nie usłyszał. To zwykła dziecięca ciekawość.
Na lewym udzie Szymon ma ślad, bo pobrano z tego miejsca skórę do przeszczepu.

Panią Agnieszkę niepokoi również to, że chłopiec niewiele mówi.
— Mimo tego można się z nim porozumieć. Świetnie się komunikuje także z paniami w przedszkolu — mówi mama chłopca. — Ale wybieramy się do Centrum Słuchu i Mowy. Bo nie wiemy, skąd takie opóźnienie w rozwoju mowy.
Szymon jest pogodnym chłopcem. Uwielbia grać w gry, układać puzzle i bawić się klockami.

Szymon to jeden ze 320 podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Podobnie jak on, każdy z nich wymaga intensywnej rehabilitacji, leczenia, potrzebuje drogiego sprzętu medycznego. To koszty, które przekraczają możliwości finansowe rodziców chorych dzieci. Jeszcze dziś można im pomóc, przekazując jeden procent podatku. Wystarczy wpisać w zeznaniu numer KRS 0000148747. Dlaczego to jest tak ważne? — Ten jeden procent znacznie poprawia ich komfort życia i daje szansę na zdrowie i samodzielne funkcjonowanie w przyszłości — apeluje Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca fundacji.

Rozliczenie podatkowe więc wcale nie musi być nudnym obowiązkiem, lecz także okazją, by pomóc dzieciom!

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” pomaga im od ponad 15 lat.
Koszty leczenia dzieci są ogromne. Często rodzice chorych po prostu nie są w stanie udźwignąć takiego ciężaru. I właśnie im z pomocą przychodzi Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. — Pokrywamy koszty rehabilitacji, leczenia, operacji, specjalistycznego sprzętu — wylicza Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca fundacji.


Jeden procent podatku można przekazać Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”, wpisując numer KRS 0000148747 w zeznaniu podatkowym. Oprócz tego można w każdej chwili dokonać wpłaty na na konto fundacji: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.


Aleksandra Tchórzewska
a.tchorzewska@gazetaolsztynska.pl

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: