Niedziela, 15 września 2019

Podziel się:

Dobrze jest być Świętym Mikołajem

2019-01-03 10:02:23 (ost. akt: 2019-03-11 09:47:29)
Śzczęliwe rodzeństwo otwiera prezenty świąteczne

Śzczęliwe rodzeństwo otwiera prezenty świąteczne

W święta każdy uśmiech jest magiczny. Zwłaszcza uśmiech dziecka, które po rozpakowaniu prezentu wie, że marzenia się spełniają. Jednak temu szczęściu trzeba pomóc. Jak? Fundacja "Przyszłość dla dzieci" i pracownicy Grupy WM wiedzą, jak to robić.

Polub nas na Facebooku:
Liliana i Kacper słyszą świat trochę inaczej niż my. To rodzeństwo i oboje mają wady słuchu. Żeby usłyszeć to, co dzieje się wokół nich, potrzebują specjalnych aparatów. Ale jak wszystkie dzieci, uwielbiają się bawić. Śmieją się tak samo, jak one i wyczekują Świętego Mikołaja. Ten do nich zawitał. A my, pracownicy Grupy WM, trochę mu pomogliśmy. Wspólnymi siłami skompletowaliśmy paczkę, która dzieciom sprawiła wiele radości.

— Bardzo chciałem dostać klocki i je dostałem. Napisałem list do Mikołaja, a on go przeczytał! — cieszy się Kacper Dybcio, który ma 8 lat. Gdy rozpakował paczkę, od razu zasiadł do budowania. Ucieszyła go też rakieta do kolorowania. I ciastka korzenne. Miał na nie wielką ochotę. Liliana natomiast zachwyciła się drewnianymi zabawkami. Ale ciekawiły ją też książki, bo lubi kolorowe obrazki.

— Uwielbia, gdy jej czytam. Najbardziej interesują ją zwierzątka — opowiada Paulina Dybcio, mama Kacpra i Liliany. — W ogóle uwielbia się ze mną bawić. Jak to z mamą, lubi być blisko. Ma dopiero rok i dwa miesiące. Od kilku dni chodzi. Pewnie będzie ją wszystko interesowało, będzie chciała jak najwięcej poznawać.

Liliana ma w sobie dużo energii. Od niedawna nosi aparat słuchowy. Tak jak jej brat. Dzięki temu świat jest bardziej przyjazny. Jednak to w rodzinnym gronie czuje się najlepiej. Dlatego to Boże Narodzenie będzie wyjątkowe.

— Jedziemy do siostry, która ma dzieci w podobnym wieku do moich. Będą razem się bawić — mówi pani Paulina. Ale w domu też jest świątecznie. Za sprawą choinki i łańcucha, który własnoręcznie zrobił Kacper. Wisi na oknie.
— Kleiłem go przez dwa dni, jest bardzo długi — podkreśla chłopiec. — Ale nie liczyłem oczek. Jest ich za dużo. Ale przynajmniej ładnie wygląda.

Pomaganie też jest jak łańcuch. A dzięki Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” jest ogromny. Wspólnie można zrobić więcej. Obdarowane dzieciaki i ich rodziny na pewno to doceniają.
— Siłą każdej firmy są ludzie. Dlatego cieszy mnie, że pracownicy Grupy WM tak chętnie pomagają. Że Kacper i Liliana będą mieli święta, o jakich marzyli — mówi Jarosław Tokarczyk, prezes Grupy WM. — Od wielu lat wspieramy potrzebujące rodziny z naszego województwa. To ważna część naszej działalności.
— Wiele rodzin potrzebuje wsparcia, zwłaszcza przed świętami — podkreśla Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacją „Przyszłość dla Dzieci”. — Właśnie dla nich robimy paczki dedykowane. Dzięki przedsiębiorcom, którzy się angażują w pomoc, dzieci wraz z rodzicami otrzymują to, co najważniejsze, żeby mieć szczęśliwe święta. Bardzo mnie to cieszy, że są firmy wielkiego serca. Że możemy, dzięki nim, być Świętym Mikołajem. I to konkretnym, bo paczki są ogromne!
A takich firm i instytucji, które niosą pomoc, jest wiele.

— Nasza firma wspiera fundację przez cały rok. A to, że pomagamy również w święta, jest tylko zwieńczeniem naszej troski o innych. To dobre zakończenie roku i wiara, że następny będzie też tak dobry i równie owocny — twierdzi Anna Wolff, wiceprezes zarządu Ippon Group i szefowa inwestycji osiedla Aurora. — Lubimy pomagać. Tym samym jednoczymy zespół. Angażujemy się, bo święta to czas, kiedy trzeba się podzielić z tymi, którzy mają trudności na co dzień. Dobro łączy.

— Pomagamy z potrzeby serca i chęci zrobienia dobrego uczynku — podkreśla Kamila Siemińska z Przedszkola Miejskiego nr 5 w Olsztynie. — Zależy nam, żeby od najmłodszych lat kształtować u dzieci chęć pomocy innym. W ten sposób docieramy też do dorosłych. Nie tylko przygotowywaliśmy paczki dla dwóch rodzin, ale zorganizowaliśmy kiermasz ozdób świątecznych. Dzieci zbierały pieniądze do puszek. Przyznam, że starsze przedszkolaki są już na tyle świadome, że interesują się losem podopiecznych Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Rozmawiają o tym w domu. Martwią się o nich i dlatego chcą pomagać.

— Jak można zrobić raz do roku jakieś większe prezenty, to dlaczego z tego nie skorzystać? — dodaje Krzysztof Mańkowski, organizator ultramaratonu Warneland. — Można przecież wydać mniej na siebie, a podzielić się pieniędzmi z osobami, które ich potrzebują. Które nie mogą sobie kupić prezentów.

Często sami sobie wymyślamy potrzeby, które w rzeczywistości są nam zbędne i szczęścia nie dają. Za to uśmiech i spełnienie ich marzeń daje satysfakcję. Dorosły może sobie wytłumaczyć, że prezenty nie są potrzebne. Dzieci cały czas wierzą w Świętego Mikołaja. I czekają na niego. Warto o tym pamiętać.
— Siłą naszej firmy jest zgrany zespół zaangażowanych pracowników. Dlatego wspólnie z Fundacją „Przyszłość dla Dzieci” zaprosiliśmy wszystkich pracowników do wsparcia finansowego chorych dzieci z obszaru Warmii i Mazur — opowiada Barbara Kochanowicz, kierownik działu personalnego firmy DFM z Dobrego Miasta. — Pod hasłem „Gwiazdka z Przyszłością — święta z DFM pachną dobrocią” przeprowadziliśmy akcję zbiórki pieniędzy. Wspaniałą okazją, aby choć odrobinę dobrego serca przekazać innym potrzebującym, była zabawa mikołajkowa, którą zorganizowaliśmy 1 grudnia dla dzieci naszych pracowników. Pokazaliśmy, że każdy z nas może być dobrym człowiekiem. Dziękuję wszystkim za ogromne wsparcie i życzę wesołych świąt!

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: