Czwartek, 18 kwietnia 2019

Podziel się:

Jeden procent prosto z serca

2019-04-02 08:47:38 (ost. akt: 2019-04-09 08:45:19)
Sport jest wielką pasją Oli. Pomaga zapomnieć o trudnej codzienności.

Sport jest wielką pasją Oli. Pomaga zapomnieć o trudnej codzienności.

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Ola z Węgorzewa ma 14 lat i autyzm. Rodzice, jak dotąd, byli dumni z każdego postępu córki. Ale odrzucenie przez rówieśników sprawiło, że u nastolatki nastąpił regres. Dodatkowa rehabilitacja kosztuje krocie. Na szczęście można pomóc nastolatce.

Polub nas na Facebooku:
http://m.wm.pl/2017/01/orig/1-logo-programu-358385.jpg

Wpłać darowiznę na leczenie i rehabilitację dzieci z Warmii i Mazur:

http://m.wm.pl/2015/06/orig/wplacbutton-251555.jpg

Ola z Węgorzewa we wrześniu rozpoczęła naukę w siódmej klasie szkoły podstawowej. Mimo autyzmu, świetnie sobie radziła w klasie integracyjnej. Ale nie wszyscy, niestety, zaakceptowali jej odmienność. Dziewczynka czuła się odrzucona przez rówieśników. Bardzo to przeżywała. Tak bardzo, że po tych zdarzeniach podupadła na zdrowiu. Zaczęła chorować na padaczkę. Oprócz tego w jej rozwoju nastąpił regres.

— Nie da się opisać tego, co przeżyliśmy w listopadzie — mówi ze smutkiem pani Agnieszka, mama dziewczynki. — W połowie roku musieliśmy przenieść córkę do Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.
Mimo autyzmu córki, rodzice Oli patrzyli optymistycznie w przyszłość. Dziewczyna chodziła do szkoły masowej, miała szansę na zdobycie zawodu. Robiła ogromne postępy. Jednak stres, który przeżyła w szkole, zniweczył wszystko.

Ola jest pod opieką poradni nefrologicznej, kardiologicznej, rehabilitacyjnej oraz psychologicznej. Jest też pod opieką neurologa. — Córce uwidoczniła się bardziej wada postawy — mówi jej mama. — Niestety zauważyliśmy że nastąpił regres. Teraz ciężko jej jest odnaleźć w nowej placówce.
Ola urodziła się zdrowa i do drugiego roku życia rozwijała się prawidłowo. Problemy pojawiały się gdy miała dwa latka. Zatrzymał się u niej rozwój mowy, nie nawiązywała kontaktu wzrokowego, stała się lękliwa, nadpobudliwa, niespokojnie sypiała. Rodzice zaczęli szukać pomocy u specjalistów.

- Wszystkie badania wskazywały na autyzm. Mama dziewczynki zrezygnowała z pracy zawodowej, żeby opiekować się córką. Dostaje świadczenie pielęgnacyjne, ale to kropla w morzu potrzeb chorej córki.

Rodzice chcą, aby Ola, pomimo problemów, stawała się jak najbardziej samodzielna, żeby w przyszłości radziła sobie jak zdrowe dziecko.
Ola jeździ do Kętrzyna na rehabilitację metodą Svetlany Masgutovej. Jej rodzice na to wydają 1600 zł miesięcznie. — Niestety, nie jest to finansowane przez NFZ — ubolewa pani Agnieszka. — Dojazd też kosztuje.

Wizyta u psychologa to 80 zł. Ola jest pod opieką psychologa z Olecka, do którego rodzina ma aż 70 km. Doszły też leki przeciwpadaczkowe.

Chorobę i stres Aleksandra odreagowuje w sporcie. Jej pasją stała się lekkoatletyka.

— Córka uwielbia trenować, to jej wielka pasja — opowiada mama dziewczynki. Dziewczynka jeździ konno, uwielbia też przejażdżki rowerowe. — To jej daje radość, odpręża i sprawia, że córka choć na chwilę może oderwać się od codzienności.

W ośrodku uczęszcza ma zajęcia artystyczne, na których radzi sobie świetnie. — Córka odnalazła się wśród dzieci — uśmiecha się pani Agnieszka. — Może się rozwinie? Zobaczymy. Na razie musimy uporać się z epilepsją.

Stałą, konieczną rehabilitację zapewnia Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”. Pod jej skrzydła Ola trafiła 6 lat temu. Bez pomocy fundacji rodzice nie daliby sobie rady z finansowaniem jej terapii.

Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” od 16 lat pomaga chorym dzieciom. Wiele z nich właśnie dzięki pomocy fundacji mogło zrobić swój pierwszy krok w życiu. Inne mogły po raz pierwszy usłyszeć głos rodziców. Ale wciąż jest dużo takich, które czekają na swoją szansę...
Koszty leczenia dzieci są ogromne. Często rodzice chorych po prostu nie są w stanie udźwignąć takiego ciężaru. I właśnie im z pomocą przychodzi Fundacja „Przyszłość dla Dzieci”.

— Rocznie na pomoc dla naszych podopiecznych przeznaczamy ponad milion złotych. To koszty rehabilitacji, leczenia, operacji, specjalistycznego sprzętu — wylicza Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca fundacji.

Pod opieką fundacji jest 360 dzieci. Aby im pomóc, naprawdę nie trzeba wiele. — Wystarczy przekazać jeden procent podatku na rzecz fundacji — zachęca Iwona Żochowska-Jabłońska.

W ten sposób pomagamy tym, którzy są najbliżej nas i tego potrzebują: naszym koleżankom, kolegom, sąsiadom.

Rozliczenie podatkowe wcale nie musi być nudnym obowiązkiem, lecz także okazją, by pomóc dzieciom. Jeśli jeszcze nie wiecie, komu podarować jeden procent podatku, podpowiadamy: warto go przekazać Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”!

Aleksandra Tchórzewska



Żeby przekazać 1 procent podatku, wystarczy wpisać w rozliczeniu numer KRS 0000148747. A już dziś można dokonać wpłaty na konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: