środa, 13 listopada 2019

Podziel się:

Po pomoc do dobrych ludzi

2019-10-18 08:48:30 (ost. akt: 2019-10-18 09:08:11)
Państwo Waśkiewicz i Marcel bardzo długo czekali na ten moment...

Państwo Waśkiewicz i Marcel bardzo długo czekali na ten moment...

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Ludzie o wielkich sercach zawsze wyciągną pomocną dłoń. Tym razem Fundacji "Przyszłość dla Dzieci" udało się pomóc małemu Marcelowi. Będzie mu łatwiej funkcjonować, a jego rodzicom łatwiej pomagać synkowi.

Polub nas na Facebooku:
Wpłać darowiznę na leczenie i rehabilitację chorych i niepełnosprawnych dzieci z Warmii i Mazur:
http://m.wm.pl/2015/06/orig/wplacbutton-251555.jpg

Iwona Żochowska - Jabłońska: Nigdy nie pozostajemy obojętni. Wiemy z jakimi trudnościami borykają się rodzice chorych i niepełnosprawnych dzieci.


Marcel, mimo wielu poważnych chorób jest niezwykle pogodnym dzieckiem. Ma niedowład nóg, który uniemożliwia mu sprawne poruszanie się. Chłopiec rośnie, dlatego bardzo potrzebował nowego wózka.

Marcel przyszedł na świat 24 grudnia 2011 roku. Dostał jedynie 4 z maksymalnych 10 punktów w skali Apgar, a już wcześniej pojawiły się problemy. Pani Katarzyna cierpi na padaczkę. Lekarz wysłał ją na badania prenatalne, które niestety potwierdziły jego obawy o zdrowie nienarodzonego jeszcze dziecka. Dziecko będzie obarczone wadami rozwojowymi – usłyszała Katarzyna Waśkiewicz.

Marcel przyszedł na świat w wigilijny wieczór. Jego narodzinom towarzyszył lęk i obawy o jego zdrowie. Już w pierwszej dobie po narodzinach wykonano mu operację kręgosłupa. — Pierwszy rok życia Marcelka to był tylko szpital, w domu byliśmy może 6 tygodni. Synek bardzo dużo chorował: zapalenie płuc, krtani, oskrzeli. Te ciągłe infekcje były trudne i wyczerpujące — opowiada pani Katarzyna.

Marcel bardzo dużo już przeszedł i jeszcze wiele go czeka. Jak każde dziecko rośnie, więc potrzebuje sprzętu rehabilitacyjnego dostosowanego do jego potrzeb.

Pierwszy wózek inwalidzki Marcel dostał od znajomych. Kolejny w dużym stopniu został zrefundowany. Tym razem nie poszło już tak łatwo. Zmieniły się przepisy, a fundusze na dofinansowanie sprzętu rehabilitacyjnego są ograniczone. — Nie udało się nam uzbierać koniecznej sumy. Znajoma podpowiedziała nam byśmy zgłosili się do naszego burmistrza. Burmistrz Biskupca Kamil Kozłowski to bardzo dobry człowiek. Bez problemu umówiliśmy się na spotkanie i wybraliśmy się do niego z synem — mówi mama Marcela. — Powiedział nam, że zrobi wszystko co w jego mocy. No i udało się. Odezwała się do nas Fundacja „Przyszłość dla Dzieci” i nam pomogła. Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni – dodaje.

Ludzie o wielkich sercach zawsze wyciągną do potrzebujących pomocną dłoń. Tym razem udało się pomóc małemu Marcelowi. Będzie mu łatwiej funkcjonować, ą jego mamie łatwiej pomagać synkowi.

http://m.wm.pl/2019/10/orig/44288-584604.jpg
Fot. Zbigniew Woźniak

Takie wydarzenia, jak przekazanie wózka inwalidzkiego Marcelowi ogrzewają serca. – Nigdy nie pozostajemy obojętni. Wiemy z jakimi trudnościami borykają się rodzice chorych i niepełnosprawnych dzieci. Pomagamy w każdy możliwy sposób. Jesteśmy właśnie dla nich mówi wyjaśnia Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. I przypomina, że Fundacja ma pod opieką 370 dzieci z naszego regionu. Gdy burmistrz Biskupca zgłosił się do nas w imieniu rodziców, zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy — dodaje.

Marcel przeszedł wiele operacji i jeszcze wiele go czeka, ale ma przy sobie serdecznych i gotowych do pomocy ludzi. — Jesteśmy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc, sami zwyczajnie nie bylibyśmy w stanie tego dokonać. To przerastało nasze możliwości. Tym bardziej jesteśmy szczęśliwi — kończy jego mama.

Takie wydarzenia, jak przekazanie wózka inwalidzkiego Marcelowi ogrzewają serca

Karolina Rogóz-Namiotko

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku: