Jest zima, a Madzia Rejman nie może lepić bałwana z innymi dziećmi. Uważa na każdym kroku, bo choruje na białaczkę limfoblastyczną typu C.
Rodzice Magdy codziennie budzą się z nadzieją, że ich córka wyzdrowieje. Na razie walczą z chorobą. — Zaczęło się we wrześniu 2010 roku. Madzia zaczęła chorować i skarżyła się na ból nóżki — opowiada Urszula Rejman, mama trzyletniej Madzi. — Pojechaliśmy więc do lekarza w Pasłęku.
Stwierdzono stan zapalny, ale po tygodniu córka dostała skierowanie do szpitala. USG wykazało powiększoną wątrobę i węzły chłonne, więc Madzia trafiła do szpitala w Olsztynie. Tu badania
wykazały białaczkę... Świat się nam zawalił. Madzia leżała w szpitalu do końca lipca. Cały czas jest na etapie chemioterapii. Codziennie dostaje chemię w postaci tabletki i nic się nie zmieni do listopada.
Raz w tygodniu robimy badania krwi. W związku z chemią odporność Madzi jest znacznie
obniżona, więc uważamy na infekcje. Nie zawsze możemy wyjść na dwór — tylko przy dużym
mrozie. Gdy jest wilgotno, zabawa nie wchodzi w grę. Córka nie może się jednak bawić z innymi
dziećmi. Nie może też wszystkiego jeść, ale jej mądrość mnie zadziwia. Gdy ma na coś ochotę,
mówi: zjem to, gdy wyzdrowieję... Pomimo choroby ma bardzo dobry humor.
Uwielbia się bawić w szkołę i w szpital.
Stwierdzono stan zapalny, ale po tygodniu córka dostała skierowanie do szpitala. USG wykazało powiększoną wątrobę i węzły chłonne, więc Madzia trafiła do szpitala w Olsztynie. Tu badania
wykazały białaczkę... Świat się nam zawalił. Madzia leżała w szpitalu do końca lipca. Cały czas jest na etapie chemioterapii. Codziennie dostaje chemię w postaci tabletki i nic się nie zmieni do listopada.
Raz w tygodniu robimy badania krwi. W związku z chemią odporność Madzi jest znacznie
obniżona, więc uważamy na infekcje. Nie zawsze możemy wyjść na dwór — tylko przy dużym
mrozie. Gdy jest wilgotno, zabawa nie wchodzi w grę. Córka nie może się jednak bawić z innymi
dziećmi. Nie może też wszystkiego jeść, ale jej mądrość mnie zadziwia. Gdy ma na coś ochotę,
mówi: zjem to, gdy wyzdrowieję... Pomimo choroby ma bardzo dobry humor.
Uwielbia się bawić w szkołę i w szpital.




Komentarze
0
Dodaj swój komentarz