Nadszedł czas rozliczeń PIT. Pomóż dzieciom, które najbardziej tego potrzebują. Nikoś i Marysia czekają na Twój ruch. Wykorzystaj MOC 1,5 procent podatku.

Przygotowując rozliczenie podatku 2024, podaruj bezcenne wsparcie.

Gdyby ktoś kto nie zna i nigdy wcześniej nie widział pięcioletniego Nikodema, spojrzał tylko na jego wyniki badań, to powiedziałby: ależ macie zdrowe, z pewnością świetnie się rozwijające dziecko!

Niestety prawda jest zupełnie inna. Chłopczyk – mimo że tej wiosny skończy pięć lat – nie chodzi, nie mówi i nie rozwija się tak szybko jak inne dzieci. Odkąd się urodził, jego rodzice pukają do wszystkich możliwych drzwi prosząc o pomoc w zdiagnozowaniu ich syna. Na razie bezskutecznie, jednym ratunkiem są doraźne liczne terapie, dzięki którym chłopiec zaczyna powoli posuwać się do przodu. Ich koszt przerasta jednak możliwości finansowe rodziców.

W podobnej sytuacji jest Marysia spod Kętrzyna. Tu co prawda padła diagnoza: dziewczynka ma zespół Mowata-Wilsona i jest tym samym jedną ze 171. osób na świecie, żyjącą z tym zaburzeniem, co nie zmienia faktu, że intensywne, wielotorowe usprawnianie jest tym, czego dziewczynka bardzo potrzebuje, a to jeśli chodzi o koszty – studnia bez dna.

Marysia z okolic Kętrzyna, dzielna bohaterka z Fundacji ,,Przyszłość da Dzieci”. Kiedy będziesz przygotowywać rozliczenie podatkowe, możesz pomóc jej innym naszym podopiecznym.

Fot. archiwum prywatne

Jeśli wypełnienie PITu spędza Ci sen z powiek, szczegółową instrukcję znajdziesz poniżej:

Pomaganie nigdy nie było prostsze. 1,5 procent Twojego podatku to opieka, wsparcie, różnorodne formy leczenia i ćwiczeń dla naszych 500 podopiecznych. Dowiedz się o naszym Nikodemie i małej Marysi więcej. Miej świadomość, że wpisując w PIT – KRS 000 1487 47 dokonasz wyboru najlepszego z możliwych i pomożesz naprawdę potrzebującym dzieciom i nastolatkom.

– Dostał dychę Apgara w szpitalu i wydało się, że nie mamy co się martwić, a pierwszy rok minął nam spokojnie i bez większych zakłóceń – tata Nikodema w tak ciepłym sposób wspomina beztroski czas, gdy synek przyszedł na świat. Jednak gdy minęło kilkanaście miesięcy, a chłopczyk w dalszym ciągu nie siedział i nie próbował raczkować, jego rodzicom zapaliła się ostrzegawcza lampka.

– Leniuszek Wam się po prostu trafił, nie ma co się martwić. Wszystko przyjdzie z czasem – żartowali lekarze, jednak w pewnym momencie im również przestało być do śmiechu. Zaczęli kierować Nikodema na najróżniejsze panele badań genetycznych jak również takie mające potwierdzić dziecięce porażenie mózgowe. Jednak ku zdziwieniu wszystkich – wyniki były wzorcowe.

– Wyniki są idealne, a nam oprócz ogólnego opóźnienia psychoruchowego doszły jeszcze napady padaczkowe. Pewnego dnia syna jakby odcięło. Zasłabł, oczy mu „uciekły”, zaczął wymiotować i przelewać się przez ręce. Szybka reakcja żony i to, że natychmiastowo wylądował w szpitalu pod tlenem, uratowała mu wtedy życie. Później taka sytuacja jeszcze się powtórzyła, a co ciekawe – wielokrotnie powtarzane EEG, które monitoruje aktywność mózgową, nie pokazało żadnych nieprawidłowości.

Oficjalnie padaczka nie została stwierdzona, a przecież każdy widzi jak mocno Nikoś jest chory. Tylko nikt nie wie na co – rozkłada ręce jego tata.

Fot. archiwum prywatne

Dlatego wsparcie ludzi z zewnątrz jest dla nas kluczowe. Unieść to samemu byłoby nam bardzo ciężko. – opowiada mama. Dzięki Tobie takie dzieci jak Nikodem i Marysia, dostaną szansę na lepsze życie – 1,5 procent podatku pomoże Nikodemowi brać udział we wspomagających go terapiach.

A tych ma niemało. Tata Nikosia szacuje że nawet około ośmiu tygodniowo, wśród nich m. in. neurologopedia, terapia SI, terapia metodą Vojty i ukochany przez Nikodema basen.

– Jeśli miałbym wymienić fascynacje mojego syna, to będzie do nich należała z pewnością woda. Jesteśmy z Elbląga, więc odwiedziny Zalewu Wiślanego należą do stałych punktów naszych letnich, rodzinnych wycieczek. Nikoś nigdy nie potrafi sobie odmówić, żeby z akwenu nie skorzystać. Zimą wspomagamy się basenem, który bardzo korzystnie wpływa na rozluźnienie nikosiowych mięśni. Przynosi mu to radość i widoczną ulgę – opowiada jego tata.

Pięciolatek, mimo że jest dzieckiem nie mówiącym i nie chodzącym dobrze odnajduje się grupie rówieśniczej, dlatego kolejną z jego fascynacji jest przedszkole.

– Po wielu perturbacjach z systemem znaleźliśmy miejsce, które wychodzi naprzeciw jego potrzebom, gdzie pracują oddani i empatyczni ludzie. Nikoś wyciąga rączki i chętnie wita się tam ze wszystkimi kolegami i opiekunami, a ze starszą siostrą w domu również potrafi nieźle dokazywać. – zaznacza pan Krzysztof.

Nikodem z Elbląga mały wojownik z Fundacji ,,Przyszłość da Dzieci”. Przygotowując rozliczenie pit u wspieraj nasze maluchy i młodzież z regionu w ich zmaganiach o samodzielność.

Fot. Fot. archiwum prywatne

Sześcioletnia Marysia z Korsz również dzielnie stawia czoła rzeczywistości przedszkolnej. Co nie było wcale takie oczywiste.

– Jeszcze kilka lat temu córka okropnym lękowym piskiem reagowała na inne dzieci. Przekazanie jej pod opiekę placówki wydawało się niemożliwe, a teraz piskiem i płaczem reaguje, gdy nie ma towarzystwa – opowiada pani Ela, jej mama.

Od początku było wiadomo, że dziewczynka będzie chora. W ciąży przewidywano zespół Downa, po narodzinach jednak okazało się, że jej wygląd wskazuje na inny rodzaj komplikacji.

– Wypukłe czoło, nisko osadzone uszy, zapadnięte oczka. Pamiętam to jak dziś. Pamiętam, że już wtedy widać było, że nie będzie dobrze. Długo pozostawała w przykurczonej pozycji embrionalnej, gdy trochę podrosła, nigdy nie chciała stanąć na nóżki. Brana na ręce i stawiana – podnosiła je do góry jakby ją podłoga parzyła – opowiada jej mama. Z zespołem Mowata-Wilsona wiążą się dziesiątki dysfunkcji. Marysia cierpi na wadę serca, chorobę tarczycy, padaczkę lekooporną, ma kłopot z nerkami i ze wzrokiem.

Długo nie chodziła i nie mówiła, jednak ostatnio terapie zaczęły przynosić zamierzony efekt, dziewczynka coraz pewniej spaceruje podtrzymywana za rączkę, zaczęły się też pojawiać pierwsze słowa. – Mama, tata, Gabi i Daga – Marysia po swojemu bardzo lubi rozprawiać o swoich siostrach. A poza tym jej całym życiem są książeczki, zwłaszcza te o zwierzątkach. Lubi naśladować pieski, krówki, kotki. Wiem, że dla matek zdrowych sześciolatków to nic wyjątkowego, dla nas to jednak kroki milowe na drodze jej rozwoju – zaznacza jej mama.

Najważniejszym celem dla Marysi jest to, aby samodzielnie zaczęła chodzić. Jej rodzina robi wszystko, by mała jak najwięcej czasu spędzała na terapiach usprawniających, każda godzina takich ćwiczeń to jednak duży koszt.owniczkom jak nasza Weronika.

Wyobrażacie sobie co to będzie za radość gdy Marysia zrobi pierwszy samodzielny krok, a Nikoś zacznie mówić więcej niż tylko mama i tata? Podobno jest już tego bardzo bliski. Nie pozwólmy na regresy. Stańmy po stronie rozwoju. Przekazując 1,5 procent Fundacji „Przyszłość dla Dzieci” zapewniasz bezpieczniejszą przyszłość poszkodowanym maluchom i młodzieży z całego regionu.

1,5% podatku ma wielką MOC! na co dzień pomaga zapewnić fundacyjnym dzieciom, niezbędne leczenie i sprzęty rehabilitacyjne oraz zapewnić dodatkowe godziny kompleksowej rehabilitacji. Wypełniając rozliczenie pit u, pamiętaj o wojownikach z Fundacji ,,Przyszłość dla Dzieci”.

Fot. archiwum prywatne

Wpisz nr KRS 0000148747 oraz kwotę półtora procent w swoim zeznaniu podatkowym.

Jak oddać 1,5% podatku?
– za pomocą pitax.pl lub e-pit na naszej stronie. Nasz KRS już jest tam wpisany.
– Logując się na swój profil w serwisie https://www.podatki.gov.pl/,
– Składając papierową wersję deklaracji PIT do Urzędu Skarbowego. 

Za zdjęciu znajduje się trójka naszych podopiecznych. Chłopiec w środku trzyma zielone serduszko - twoje rozliczenie z podatku ma MOC!

Zdjęcie fundacyjnych dzieci z sesji – twoje rozliczenie pit 2024 może pomagać. Fot. Arek Stankiewicz