Otrzymaliśmy wiadomość której tak bardzo nie chcieliśmy…

15.10.2021 mała wojowniczka Kinga na zawsze zamknęła oczy. Mamy nadzieje, że tam, gdzie teraz jest, nie czuje już bólu i czuwa nad bliskimi.
Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucia. Jesteśmy z Wami myślami w tych ciężkich chwilach.

 


Dwuletnia Kinga z miejscowości Gródki obok Działdowa walczy z rakiem mózgu. Ze względu na jej młody wiek nie ma zbyt wielu sposobów leczenia. Nadzieją na ratunek jest terapia za granicą. Kinga przeszła już jedną operację wycięcia guza, jednak pojawiły się przerzuty w mózgu i rdzeniu kręgowym. Pomóż Kindze wygrać z rakiem mózgu, ocal małe życie przed śmiercią.

 

Aktualizacja!

 

Czasu jest coraz mniej❗️

 

Słowami taty, Pana Tomasza: Co tu dużo mówić… Stan ogólny Kingi się pogarsza. Tak na prawdę, po ostatnim ciężkim, 3-dniowym cyklu chemioterapii prowadzimy ciągłe zmagania ze spadkami wyników morfologii, walkę z różnymi bakteriami, które osłabiony i tak organizm doprowadziły do katastrofy. Toczona była hemoglobina, kilka dni później płytki krwi, podane zostały dziesiątki dawek antybiotyków. Cała ta walka była tylko po to, by na rezonansie magnetycznym dowiedzieć się, że choroba postępuje, stare ogniska powiększyły się oraz powstały nowe guzki.

Lekarze w Polsce załamują ręce, nie mają planu na dalsze leczenie Kingi.

Jest jednak szansa, przeciwnikiem jest czas! Szpital w Wiedniu odpowiedział na apel rodziców: zapraszamy do nas! Łzy szczęścia mieszały się ze łzami smutku. Bez przerwy nasuwają się pytania: Zdążymy? Kinga podniesie się po tym wszystkim? Uzbieramy wymaganą kwotę?
Na razie na żadne z tych pytań nikt nie zna odpowiedzi…

 

 

W poniedziałek Kinga przeszła pilną operacje wszczepienia zastawki komorowo- otrzewnowej. Jest ospała, traci kontakt, ma delikatne napady padaczkowe. Bardzo mało je, w związku z tym zapadła decyzja, by odżywiać ją przez sondę. Lekarze twierdzą, że za taki stan rzeczy odpowiada progresja choroby. 

Kwota leczenia za granica jest ogromna, ale z Waszą siłą damy radę. Błagamy Was pomóżcie uratować nasze dziecko

Nie możemy stracić naszej córeczki!~ Rodzice Kingi

___________________________________________________________________

Tragiczny koniec wakacji

Początek wakacji był bardzo spokojny, nic nie wskazywało na to, że skończy się tak tragicznie. W lipcu pojawiły się pierwsze oznaki choroby, które zaniepokoiły rodziców Kingi. Dziewczynka była ospała, mało jadła, często płakała. Lekarze w pobliskim szpitalu nie byli w stanie jej zdiagnozować, 26 lipca trafiła do Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. Tam niezwłocznie, po szybkiej interwencji Pani neurolog wykonano badanie rezonansem magnetycznym głowy Kingi.  Wynik: bardzo duży guz, 5 cm pod czaszką. Jeszcze w nocy zapadła decyzja o przetransportowaniu jej do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Lekarze na miejscu zapoznając się z wynikami, zadecydowali o jak najszybszej operacji, ponieważ guz uciskał na obszary mózgu odpowiedzialne na podstawowe funkcje życiowe. Nie tak rodzina wyobrażała sobie koniec wakacji.

Kinga Lempek 1

Diagnoza nie pozostawia złudzeń

Guza usunięto, według lekarzy praktycznie w całości. Wyniki histopatologiczne potwierdziły złośliwy guz mózgu AT/RT – ta diagnoza nie pozostawia złudzeń. Życie rodziny runęło w jednej chwili. AT/RT jest bardzo złośliwym guzem, który diagnozuje się niemal wyłącznie u dzieci. Na oddziale neurochirurgii szanse Kingi określono jako 1:100. Kinga jednak zaskakująco szybko zregenerowała się po operacji. Co więcej, dzięki sile i determinacji po serii rehabilitacji ręka dziewczynki powróciła do pełnej sprawności mimo prawostronnego częściowego niedowładu. Jedynie  noga wymaga dodatkowych ćwiczeń, ponieważ na chwile obecna Kinga nie jest jeszcze w stanie chodzić samodzielnie.

Skomplikowane leczenie

Ze względu na wiek Kingi leczenie jest skomplikowane. Mała Bohaterka jest już po pierwszej serii chemioterapii.   Rezonans magnetyczny wykazał małe, aczkolwiek liczne ogniska nowotworu na rdzeniu kręgowym oraz w mózgu. Szanse Kingi drastycznie spadły. Po chemioterapii spadły również bardzo wyniki krwi. Po kilku dniach stan zdrowia dziewczynki nieznacznie się poprawił. Lekarze zalecają kontynuowanie leczenia chemioterapią, jeżeli badanie rezonansem wykaże, że nowe guzy poddadzą się chemii i zaczną ustępować, zaplanowano radioterapię, całego rdzenia kręgowego… Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ, wiek Kingi nie daje możliwości na radioterapię głowy, dopóki nie ukończy 3 lat. Z jej punktu widzenia to katastrofa.

 

Kinga Lempek z siostrą Ewą

Jedyna szansa na życie Kingi

Jedyną szansa na życie Kingi są innowacyjne sposoby leczenia. Proponowana radioterapia to poważna ingerencja w organizm tak małego dziecka. Zdrowie Kingi bardzo na tym ucierpi, a głowa i tak zostanie nietknięta. Rodzice szukają pomocy za granicą. Ze względu na to, że choroba cały czas postępuje, musieli zmienić strategię leczenia. Z wstępnych wyliczeń wynika, że potrzeba na nie aż 200 000 zł. Kinga to wspaniała dziewczynka, wesoła, uśmiechnięta, z poczuciem humoru i pełna energii. Dwulatka z chęcią opiekuje się 5-miesięczną siostra Ewą. Ma całe życie przed sobą, teraz musi o nie zawalczyć, z naszą pomocą.

 

Na leczenie malutkiej Kingi  potrzeba aż 200 000 zł. Rodzina dziewczynki sama sobie nie poradzi z tak dużym kosztem. Już wiele razy pokazaliśmy swoją siłę, wspólnie wspierając maluchy. Twoja wpłata pomoże Kinii pokonać nowotwór. Bardzo Cię prosimy, dołącz do zbiórki, zaproś znajomych. Wspólnie uratujemy życie dwulatki.