Los od początku nie był dla Mai łaskawy. Już na starcie weszła w życie z bagażem ciężkich chorób. Dziewczynka wymaga stałej rehabilitacji, a to niestety kosztuje krocie. Wspólnie możemy jej pomóc w walce o zdrowie.

Iwona Żochowska – Jabłońska:

Dzięki środkom z jednego procenta, jesteśmy w stanie zapewnić dzieciom bezpieczną przyszłość, ale potrzebujemy wsparcia, bo tylko wspólnie możemy zrobić więcej. Dzięki takiej formie pomocy zmieniliśmy i będziemy zmieniać losy naszych podopiecznych.

PRZEKAŻ 1% PODATKU NASZYM PODOPIECZNYM

Wpłać darowiznę na leczenie i rehabilitację dzieci z Warmii i Mazur:

WPŁAĆ

Maja to rezolutna czteroletnia dziewczynka, której największą pasją jest rysowanie. Wszędzie jest jej pełno. Każdego dnia dom rozbrzmiewa piosenkami śpiewanymi przez wesołą dziewczynkę. Niestety beztroskie życie kilkulatki przerywane jest codzienną walką z chorobami. Już na starcie swojego życia zetknęła się z szeregiem chorób i nieszczęść. Podczas porodu miała wylew krwi do mózgu, w wyniku czego powstało wodogłowie i niezbędna była operacja wszczepienia zastawki komorowo-otrzewnowej.

Dziewczynka ma problemy z mówieniem, wypowiada poszczególne słowa. Rodzi-ce próbują regularnie z nią pracować i ćwiczyć, jednak bardzo szybko ćwiczenia spełzają na niczym. Maja nie jest w stanie zrozumieć czego rodzice od niej wymagają i bardzo często kończy się to jej zdenerwowaniem, a Maja denerwować się nie może. Zastawka jest bardzo delikatna. Lekarze porównują ją do tykającej bomby, ponieważ w każdej chwili może się zepsuć, co w efekcie może doprowadzić nawet do śmierci dziewczynki. Dlatego rodzice Mai muszą być przy niej 24 godziny na dobę, aby wychwycić krytyczny moment i w porę zapobiec nieszczęściu.

— Nie możemy dopuścić do tego, żeby Maja miała gorączkę czy wymiotowała przez długi czas. Natychmiast musimy wzywać pogotowie, ponieważ zastawka może się bardzo szybko zapchać. Nie możemy jechać do szpitala sami, ponieważ wszystko może być „zapalnikiem”, w wyniku którego zastawka przestanie działać — tłumaczy mama Mai.

Dziewczynka jest już po kilku operacjach, pierwszą z nich miała niecały miesiąc po urodzeniu. Los nie był dla niej łaskawy, bo już trzy miesiące później doświadczyła odmiedniczkowego zapalenia nerek z posocznicą. Na skutek choroby jej wada serca pogłębiła się, co było powodem ko-lejnej operacji. Jednak to nie koniec problemów.

— Zaczęły dziać się z Mają niedobre rzeczy. Córka bardzo wymiotowała,. Z przerażeniem obserwowałam córkę która bardzo się denerwowała, bo nie rozumiała co się z nią dzieje. To jest właśnie bardzo charakterystyczny element wodogłowia niewyobrażalny ból. Dorosły jakoś by to wytrzymał, ale dziecko czuje to dziesięć razy mocniej — wyjaśnia mama dziewczynki.

Obecnie u Mai wystąpił pod-kurcz kończyny górnej i dolnej. Jest stale rehabilitowana w ramach dofinansowania z NFZ, dopiero prywatna re-habilitacja zaczęła przynosić efekty. Jeszcze do niedawna nie potrafiła utrzymać w rękach kredek czy butelki. Rodzice są dumni, że poczyniła tak duże postępy. Jednak czeka ją jeszcze długa droga rekonwalescencji,. Aby Maja miała szansę na normalny rozwój, potrzeba wielu godzin rehabilitacji. Dziewczynka potrzebuje również regularnych konsultacji z logopedą i psychologiem. Praca ze specjalistami jest szczególnie ważna, ponieważ czterolatka cofa się w rozwoju.

— Przy ostatniej operacji przy zastawce stwierdził, że cofnęła się o tydzień, i to się pogłębiało przy każdym kolejnym dniu. Na przykład jednego dnia potrafiła napić się ze szklanki, a następnego dnia już nie — dodaje mama czterolatki.

Rodzice wyczerpali wszystkie oszczędności na rekonwalescencję dziecka. Co miesiąc na ratowania swojej córeczki wydają znaczną część z budżetu domowego, a pod opieką mają jeszcze młodszą siostrę Mai. Mama dziewczynki podkreśla, że bardzo często spotkają się z niezrozumieniem ze strony osób, które mają zdrowe dzieci. Nie raz słyszała stwierdzenie, że przecież Maja wygląda „normalnie”. Rodzice podkreślają, że warto zastanowić się dwa razy zanim wyda się taki osąd.

— Zastawka jest niewidoczna, dlatego czasami nawet pokazuję, w którym miejscu ma blizny na ciele — dodaje mama dziewczynki.

Rodzice dziewczynki nie zamierzają poddać się w wal-ce o lepszą przyszłość dla ich córki. Chcą, aby Maja już od najmłodszych lat zrozumiała na czym polega jej choro-ba i nie traktowała zastawki jako kary. Dlatego zwrócili się o pomoc do Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”. Dzięki pieniądzom przekazanym z 1 % podatku Maja ma szansę na regularną rehabilitację. Odkąd została podopieczną Fundacji, ze środków z 1% podatku sfinansowane zostały m.in. terapia logopedyczna, wizyty i dojazdy do specjalistów oraz leki, bez których dziewczynka nie może żyć na kwotę 3200 zł.

— Dzięki środkom z jednego procenta, jesteśmy w stanie zapewnić dzieciom bezpieczną przyszłość, ale potrzebuje-my wsparcia, bo tylko wspólnie możemy zrobić więcej. Dzięki takiej formie pomocy zmieniliśmy i będziemy zmieniać losy naszych podopiecznych — zapewnia Iwona Żochowska-Jabłońska, dyrektor zarządzająca Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”

Alicja Kowalczyk

Żeby przekazać 1 procent podatku, wystarczy wpisać w rozliczeniu numer KRS 0000148747. A już dziś można dokonać wpłaty na konto Fundacji „Przyszłość dla Dzieci”: 58 1240 1590 1111 0000 1453 6887.